Dziesięć lat przed wylądowaniem na księżycu Amerykanie zapowiedzieli, że to zrobią i ogłosili wielki program narodowej mobilizacji. Wylądowali zgodnie z planem, a w rezultacie osiągnęli przewagę technologiczną nad światem na następne półwiecze. My mamy przed sobą podobne epokowe wyzwanie: dogonić najlepszych w innowacyjnym rozwoju, ominąć pułapkę średniego wzrostu i na stałe zakotwiczyć się w pierwszej lidze światowej. Kluczem jest innowacyjność Małych i Średnich Przedsiębiorstw. MSP to naturalny rezerwuar innowacyjności. Innowatorzy dobrze się czują w MSP – małe i zwykle stosunkowo luźne struktury firm sprzyjają kreatywności. Mimo że to dużym firmom łatwiej finansować badania i innowacje, to właśnie w małych firmach prościej wprowadza się nowe rozwiązania!

Made in Poland – to tylko początek

Silne podstawy już mamy. Od lat jesteśmy w pierwszej 20. najcenniejszych marek narodowych według „Nation Brand 100 Report”. Rynek cyfrowy uświadamia nam, że działalność firm nie musi mieć geograficznych granic, że możemy przebojem wchodzić na najodleglejsze nawet rynki. Oto badania Oxford Economic w 2013 roku: 81 proc. polskich firm zakończyło, prowadzi lub planuje transformację, której celem jest wejście na zagraniczne rynki. Połowa firm dąży do tego, by co najmniej 20-40 proc. swoich przychodów osiągać za granicą. Ponad jedna czwarta polskich firm prowadzi działalność na co najmniej sześciu zagranicznych rynkach. W 2014 roku bezpośrednie inwestycje zagraniczne polskich firm w akcje i inne formy udziałów kapitałowych przekroczyły 100 mld zł. Musimy dążyć nie tylko do tego, by te wskaźniki rosły, ale też by udział w nich sektora MSP był znacząco większy. Jak tego dokonać?

Dobre, bo polskie. Dobre, bo innowacyjne

Konieczne są systemowe rozwiązania na rynku kapitałowym ułatwiające dostęp do kredytów i premiujące zawsze wyższe ryzyko związane z inwestycjami w prawdziwe innowacje. Ale bez takiego ryzyka nie ma sukcesu. Amerykanie ogłaszając „Program Apollo” ryzykowali wielkie pieniądze i utratę twarzy. Innowacyjność wymaga reform w systemie edukacji (od samego przedszkola!), szkolnictwa wyższego, finansów, w polityce gospodarczej i innych, by generować synergię, a nie rozproszone działania. To wszystko ma także pomóc polskim MSP skutecznie wykorzystać programy i środki unijne, o które Polska tak skutecznie zabiega, również w Parlamencie Europejskim, w Komisji Przemysłu, Badań i Energii, której przewodniczę. Chodzi przede wszystkim o Horyzont 2020, program rozwoju nauki i innowacji (80 mld euro), czy COSME, instrument wspierania MŚP (2,3 mld euro) lub wreszcie wielki plan inwestycyjny UE, który ma wygenerować w sumie ponad 300 mld euro, w jednej czwartej będzie skierowany do MSP. Pamiętajmy przy tym, że w przyszłości budżet UE będzie finansował jedynie przedsięwzięcia najbardziej innowacyjne. Do tego czasu nasze przedsiębiorstwa muszą wskoczyć do europejskiej pierwszej ligi.

Tu dochodzimy do ostatniej kwestii. Potrzebujemy skutecznej aktywności na forum unijnym i wzmocnienia dyplomacji gospodarczej, by tworzyć odpowiednie warunki dla rozwoju innowacyjności i globalnej ekspansji MSP – dzięki rozwiązaniom prawnym, programom unijnym, dostępnym funduszom czy umowom handlowym UE z naszymi strategicznymi partnerami.

W miejsce morału

Przy tym wszystkim pamiętajmy, że MSP to też swoisty etos działania. Bo „przedsiębiorca” to nie zawód, lecz styl życia. Nie byłoby dziś kryzysu w UE, gdyby niektórymi firmami i krajami zarządzano w duchu MSP: nie wydawano ponad stan, sprawnie zarządzano, elastycznie reagowano na zmiany. Cechy właściwe przedsiębiorczości – konsekwencja, pracowitość, kreatywność, zapał – pozwalają odnieść sukces niemal wszędzie. Ale co może ważniejsze, stanowią jedyny fundament, na którym warto osadzać nasze długoterminowe strategie na trwały wzrost gospodarczy, na globalną konkurencyjność opartą o innowacyjność, na tworzenie wartościowych miejsc pracy i pełne wykorzystanie przedsiębiorczości Polaków.