Kraków jest niekwestionowanym liderem w rankingu największych polskich atrakcji turystycznych. Statystki są niesamowite – w zeszłym roku stolicę Małopolski odwiedziło 12 mln ludzi, z czego ponad 1/4 to obcokrajowcy. Czy Kraków ma apetyt na więcej?

Branża turystyczna to jeden z filarów krakowskiej gospodarki. Nic w tym dziwnego, bo w końcu to przecież Kraków, przez kilkaset lat, dzierżył tytuł stolicy naszego kraju, był siedzibą polskich królów. Ominęły nas także – w kontekście zniszczeń budynków – skutki dwóch wojen światowych. Dlatego teraz możemy chwalić się swoim dziedzictwem na arenie międzynarodowej. Jak bardzo Kraków jest ceniony, pokazała zorganizowana we współpracy z miastem – 41. sesja UNESCO. Dwa tysiące delegatów – reprezentantów państw, obserwatorów, przedstawicieli organizacji pozarządowych i ponad 200 dziennikarzy z całego świata w lipcu gościło pod Wawelem. Świetnie, w roli gospodarza wydarzenia spisał się ICE Kraków. Członkowie delegacji z różnych krajów byli pod wrażeniem doskonałej organizacji sesji i ogromnej gościnności, z której słynie nasze miasto. Tegoroczna organizacja sesji UNESCO wraz z zeszłorocznym sukcesem Światowych Dni Młodzieży będą miały wielki wpływ na markę turystyczną i kulturalną naszego miasta i z pewnością zwiększą liczbę odwiedzających Kraków.

Czyli istnieje wielka szansa, że miasto będzie biło kolejne rekordy pod względem przyjezdnych…. Jak jednak ta rzesza turystów wpływa na życie zwykłych Krakowian – wydaje się bowiem, że interesy tych dwóch grup są sprzeczne. Jaki jest krakowski sposób na tego typu konflikty?

Przede wszystkim nie chciałbym, aby relacje ludzkie w Krakowie definiowane były w kontekście konfliktu. Oczywiście, że inne potrzeby ma turysta, inne mieszkaniec, jeszcze inne dojeżdżający do pracy czy student. Każda z tych grup ma także inne wymagania co do udostępnianej im przestrzeni. Jest jednak pewien wspólny mianownik – każdy z nich jest użytkownikiem naszego miasta i jako taki ma prawo do realizacji swoich planów. Należy jednak podkreślić to, co dla niektórych jest mniej oczywiste, że nie powinien swoim zachowaniem uniemożliwiać rozwoju innym. Miasto to pewien kompromis i konieczność szukania rozwiązań akceptowalnych dla wszystkich grup. Dlatego właśnie działa u nas Miejskie Centrum Dialogu, dlatego projekty inwestycyjne czy dokumenty miejskie są konsultowane, dlatego – mimo przeciwności – staramy się rozwijać Budżet Obywatelski. Tym bowiem, co pozwala miastu na rozwój, budowanie bogactwa – są jego użytkownicy. Na tym właśnie polega krakowska sztuka rozwoju.

 

Prof. Jacek Majchrowski: Kraków musi żyć, oferować całą paletę kierunków rozwoju, nie zapominać ani o młodszych ani o starszych, ani o mieszkańcach, ani o odwiedzających.

 

Czy takie podejście, oparte na dialogu, będzie zapisane w tworzonej Strategii Rozwoju Krakowa?

Tak, to ma być filar tego dokumentu. Chcemy, żeby Strategia nie była tylko zbiorem pewnych planów, które realizuje tzw. urząd. Chcemy zaangażować w jej realizację wszystkich, którym zależy na Krakowie i od których tym samym Kraków zależy. Bez uczelni, studentów, przedsiębiorców nasze miasto stanie się tylko skansenem – a na to nie można pozwolić. Kraków musi żyć, oferować całą paletę kierunków rozwoju, nie zapominać ani o młodszych ani o starszych, ani o mieszkańcach ani o odwiedzających. Już teraz możemy pochwalić się pewnymi sukcesami na tym polu. Kraków jest bowiem jedynym regionalnym wielkim miastem, w którym migracja jest in plus. A to zasługa świetnych szkół wyższych i tego, że nasze miasto jest magnesem dla biznesu, zarówno tego rodzimego, jak i międzynarodowego.

A jakie czynniki decydują o tym, że Kraków tak dobrze radzi sobie w globalnej gospodarce? Jak to się stało, że znowu awansował w rankingu Tholons Services Globalization Index?

Akurat tutaj nie stało się nic magicznego – to po prostu wynik dobrze prowadzonych działań na rzecz rozwoju Krakowa w kierunku gospodarki nowoczesnej, gospodarki opartej na wiedzy. Mamy naprawdę wielki kapitał: 23 uczelnie wyższe, 175 tys. studentów, niemal 2/3 mieszkańców w wieku produkcyjnym – i potrafimy go właściwie zaprezentować. Świadczą o tym dane dot. liczby firm zagranicznych, których w Krakowie jest ponad 4,7 tys., liczby zatrudnionych w sektorze nowoczesnych usług – 60 tys. osób, co notabene stanowi ¼ wszystkich pracujących w tej branży w Polsce czy 300 przedsięwzięć startupowych. Co warte podkreślenia, tendencje są wzrostowe. Wielka w tym rola działających w ramach struktur miejskich – Centrum Wspierania Przedsiębiorczości, Centrum Obsługi Inwestora czy Punktu Obsługi Przedsiębiorcy. To dzięki nim Kraków jest tak mocno obecny na gospodarczej mapie świata.

 

Stolica Małopolski już od kilku dobrych lat wiedzie prym w obszarze najatrakcyjniejszych lokalizacji dla sektora nowoczesnych usług.

 

Magiczny Kraków: krakow.pl