ednak polskie firmy – by móc skutecznie konkurować za granicą – potrzebują wsparcia. Poczynając od usunięcia biurokratycznych barier w kraju, przez pomoc agend państwowych za granicą, na wsparciu dyplomatycznym na poziomie kontaktów międzynarodowych kończąc.

O ile jeszcze 15 lat temu wartość eksportu wynosiła niewiele ponad 25 proc. naszego PKB, to obecnie sięga ona 50 proc. Nie oznacza to jednak, że wszystko jest w najlepszym porządku i niepotrzebne są jakiekolwiek zmiany. Produkcję eksportową w Polsce charakteryzuje bowiem wysoki stopień importochłonności, a zaledwie 6 proc. eksportu ma charakter innowacyjny. Widoczna jest również dominacja państw Unii Europejskiej jako głównych rynków zbytu (ćwierć eksportu trafia do Niemiec, ćwierć do reszty strefy euro, ćwierć do reszty UE).

Z tych powodów niezbędne są działania prowadzące do dywersyfikacji odbiorców polskiego eksportu, jak również zwiększenia udziału eksporterów z polskim kapitałem. Niskie umiędzynarodowienie polskich firm – według danych PARP z 2014 roku tylko 21 proc. prowadzi działalność zagranicą i zamierza ją kontynuować – to problem, który można rozwiązać tylko poprzez zaoferowanie szerokiego katalogu instrumentów oraz wprowadzenie zmian w otoczeniu prawno-regulacyjnym. Podobny odsetek firm jest zaangażowany w opracowywanie i wdrażanie innowacji.

Punktem wyjścia we wsparciu eksporterów powinno być ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej tutaj, w kraju, rozumiane głównie jako odbiurokratyzowanie gospodarki. Nadmiar obowiązków administracyjnych podwyższa koszty i zmniejsza zyski, a przede wszystkim pochłania energię niezbędną do dalszego rozwijania działalności. Polskie firmy stanowczo zbyt wolno rosną – mikro nie stają się małymi, małe średnimi, a średnie dużymi. Przynajmniej częściowo wynika to z barier biurokratycznych – większy biznes oznacza jeszcze więcej problemów z administracją.

Nie zawsze, lecz dość często firma musi najpierw mocno stanąć na nogi na lokalnym rynku, by rozważyć ekspansję zagraniczną. Gdy taka decyzja zapadnie, przedsiębiorca powinien móc liczyć na kompleksowe wsparcie wyspecjalizowanych agend rządowych. Krokiem we właściwym kierunku jest stworzenie grupy Polskiego Funduszu Rozwoju, który skupia kluczowe instytucje, takie jak PARP, KUKE, BGK czy PAIZ (teraz PAHI). Koordynacja funkcjonowania tych instytucji pozwoli na skuteczniejsze wspieranie zarówno potencjalnych, jak i aktualnych eksporterów.

Nierzadko kluczowe, w szczególności w przypadku rynków państw rozwijających się, jest wsparcie dyplomatyczno-polityczne. Dyplomacja ekonomiczna nie stanowiła dotychczas mocnej strony naszego kraju, a politycy raczej z dystansem podchodzili do kontaktów z biznesem, nie mówiąc o promowaniu polskich firm za granicą. Państwo, jego instytucje oraz urzędnicy muszą wreszcie zaufać przedsiębiorcom. Gdy tak się stanie, rozwój firm będzie napędzał wzrost gospodarczy kraju w jeszcze większym stopniu, niż dzieje się to teraz, a do liderów eksportu – branży meblarskiej, kosmetycznej czy spożywczej – dołączą kolejne, w tym te oparte na innowacjach i nowoczesnych technologiach.