Malezja jest niewielkim, jak na warunki azjatyckie, krajem (29 mln. mieszkańców), o powierzchni trochę większej niż Polska. Charakteryzuje się wysokim stopniem rozwoju gospodarczego (wzrost PKB ponad 5 proc.), dużym stopniem uprzemysłowienia i znaczną zamożnością wykształconego społeczeństwa (27 tys. USD na głowę). Aby uzmysłowić sobie pozycję Malezji w gospodarce światowej, należy pamiętać, że jej eksport wynosi prawie tyle samo, co eksport Indii, a import do Malezji, to 55 proc. wartości importu do Indii.

Dlaczego Malezja?

Kraj ten jest także wybierany przez zagranicznych inwestorów, jako centrum działań regionalnych na obszarze ASEAN. Dlaczego? Otóż Malezja oferuje centralne położenie, doskonale rozwiniętą infrastrukturę drogową i siatkę połączeń lotniczych z regionem oraz bezpieczeństwo pobytu i prowadzenia biznesu. Także koszty operacyjne, niższe niż w np. Singapurze, przy porównywalnym standardzie, przemawiają na korzyść Malezji. Od kilku lat obserwujemy rosnące zainteresowanie polskich przedsiębiorców tym rynkiem, chociaż medialnie, Malezja nadal pozostaje w cieniu bardziej znanych krajów azjatyckich, a niesłusznie. W 2015 r. polski bezpośredni eksport do Malezji wzrósł kolejny raz o 13 proc. i osiągnął 160 mln euro. Jeżeli doliczymy jeszcze eksport pośredni (np. via Singapur) i usługi świadczone przez polskie firmy, czy wpływy od turystów z Malezji, to przekraczamy poziom polskiego eksportu do bardziej rozpoznawalnych krajów. W 2015 r. nastąpił „wysyp” obecności polskich firm w tym kraju. Swoje spółki i przedstawicielstwa uruchomiły firmy z branży IT, zielonych technologii, kosmetyków, medycyny, spożywczej. W tych sektorach polski eksport wzrósł też najbardziej. Pomimo faktu, że nadal duża część wymiany towarowej jest realizowana poprzez firmy ponadnarodowe, to jednak stale rośnie w niej bezpośredni udział polskich przedsiębiorców.

Wymagający partner

Malezja, to także rynek bardzo wymagający. Przywiązanie miejscowego klienta do znanych mu marek i produktów jest ogromne. Niechętnie zmienia on przyzwyczajenia związane ze źródłami dostaw, a także ich nie poszukuje. Malezja, to rynek zagospodarowany praktycznie w każdym sektorze, przyzwyczajony do wyboru z szerokiej oferty zagranicznej. To także rynek silnie chroniony i regulowany w wielu dziedzinach: przemyśle samochodowym, żywności, budownictwie, ropie i gazie, usługach finansowych, projektowych itd. Brakuje tu też zweryfikowanych baz danych o firmach, a zatem upewnienie się z kim prowadzimy korespondencję, jest bardzo ważne. Trzeba pamiętać, że Malezja, pomimo swojej wielokulturowości (Malajowie, Chińczycy, Indusi), jest państwem muzułmańskim, co implikuje określone zachowania i rozwiązania prawne. Np. warunki certyfikacji żywności muzułmańskiej „halal” należą do najtrudniejszych na świecie. Powoduje to istotne utrudnienia w dostawach wyrobów na bazie mięsa, mleka, czy jaj. Odczuwana jest tendencja do rozszerzania „halal” na inne wyroby spożywcze.

Tylko dla wytrwałych

Wejście na rynek Malezji wiąże się z determinacją oraz długoterminowym zaangażowaniem, także istotnych środków finansowych. To kraj, gdzie nadal udział w targach i wystawach jest najlepszym sposobem na nawiązanie kontaktów biznesowych, które następnie trzeba pielęgnować i rozwijać, budując zaufanie partnerów i networking. Wysyłanie jednorazowych ofert mailem nie przynosi rezultatów, natomiast zwlekanie z odpowiedziami na zapytania Malezyjczyków, lekceważenie partnera, to prosta droga do zamknięcia sobie drzwi na ten rynek, pilnie obserwowany przez konkurencję. Jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie polskich firm, oprócz branż już wymienionych, jest to dobry rynek dla nowych technologii, urządzeń medycznych, turystyki do Polski, technologii produkcyjnych, żywności uniwersalnej, chemii przemysłowej oraz usług sektora ropy i gazu, ale wymagane jest bezpośrednie zaangażowanie firmy polskiej w Malezji i budowanie wizerunku. Warto korzystać także z możliwości wsparcia przez lokalne organizacje biznesowe, np. imprez i programów Europejskiej Izby Gospodarczej - EUMCCI.