welina Zych-Myłek (EZM): Panie Profesorze, jakie są w Pana opinii potrzeby dzisiejszej medycyny w zakresie technologii informatycznych?

Dariusz Dudek (DD): Dalszy rozwój medycyny, w tym kardiologii, nie jest możliwy bez nowoczesnych technik cyfryzacji. Główna potrzeba to optymalne składowanie i wykorzystanie danych medycznych – dziś ograniczone do lokalnych serwerów w jednostkach medycznych. Te dane są chronione przez prawo i wyłącznie na użytek danego użytkownika, powinny być jednak dostępne na cyfrowych platformach, do których dostęp ma większa ilość podmiotów i składowane w chmurze aby można je było wspólnie opracowywać. Mają bowiem służyć do poprawy skuteczności leczenia, zarządzania systemem ochrony zdrowia, w tym być bazą do analiz ekonomicznych.

EZM: A w aspekcie klinicznym?

DD: Zbudowanie doświadczenia dużych baz danych i włączenie ich do analizy przez systemy maszynowego uczenia sztucznej inteligencji (AI) ulepszy i wzmocni aktualne rozwiązania. Nie ma rozwoju medycyny bez zastosowania tych technologii. Dlatego w tym roku bardzo szeroko mówimy o innowacyjnych rozwiązaniach informatycznych w medycynie i kardiologii podczas XIX kongresu New Frontieres in Interventional Cardiology (NFIC) w Krakowie. Technologie oparte na sztucznej inteligencji są coraz powszechniej używane w nowoczesnych instytucjach m.in. zajmujących się obrazowaniem – AI używana jest w procesie interpretacji obrazów. Dostrzegamy, że przy takiej ilości danych, które posiadamy, przy ograniczonych zasobach personelu medycznego, szczególnie w Polsce, bez zastosowania technik maszynowego uczenia się i elektronicznej interpretacji obrazów nie będziemy w stanie osiągnąć niższych kosztów leczenia przyrastającej populacji świata.

EZM: O czym trzeba pamiętać przetwarzając dane pacjentów? Co najgorszego może się wydarzyć?

DD: Dane medyczne stanowią największą sensację i najbardziej wartościową bazę danych na świecie, która przynosi wiedzę nt. populacji np. jej słabości, stosowanych leków, zapadalności na choroby i ich korelację – stąd wiele uwagi poświęca się na bezpieczeństwo. Te dane są najbardziej wrażliwe, a hakerzy próbują je uzyskać. Wiele systemów światowych już dziś w większym zakresie międzynarodowo przetwarzałoby dane, ale boją się ich wycieku. Wiemy, że z jednej strony prawo, m.in. RODO, chroni nas, z drugiej ogranicza – aktualnie chodzi o wypracowanie bezpiecznych i optymalnych systemów komunikacji między poszczególnymi serwerami, na których składowane są dane chorych. Coraz częściej stosowane są rozwiązania posiadania danych na różnych serwerach – na jednym są dane pacjentów, a na drugim ich dane medyczne. Jeśli nawet nastąpiłby wyciek danych z jednego serwera, to i tak nikt nie miałby możliwości ich przyporządkowania. Dopiero w czasie komunikowania się obu serwerów jednocześnie, dzięki jednostkowym kodom, dostępna jest pełna informacja o danym chorym.

EZM: Jak to wygląda obecnie?

DD: Widać postępy, ale przed nami długa droga. Teraz potrzebne są konstruktywne zmiany w systemie polskim i europejskim na rzecz możliwości składowania danych na dużych, ogólnych serwerach i obowiązek dzielenia się nimi dla jednostek medycznych dla budowania bardziej optymalnego systemu ochrony zdrowia w Polsce i w Europie. Od polityki lokalnej trzeba przejść do globalnej – to kompletne i konieczne odwrócenie aktualnych procedur. Dzięki temu będziemy mogli korzystać z całej światowej wiedzy i doświadczeń medycznych w pełnym tego słowa znaczeniu, a to milowy krok w budowaniu medycyny prawdziwie personalizowanej – leczenia indywidualnego pacjenta w oparciu o dostępne i analizowane w czasie rzeczywistym najlepsze doświadczenia kliniczne światowej medycyny przy najbardziej optymalnych kosztowo terapiach.

EZM: Dziękuję za wywiad.

DD: Również dziękuję.

 

Tekst powstał z okazji organizowania XIX kongresu New Frontieres in Interventional Cardiology (NFIC Krakow)

 


 
Rozmawiała: Ewelina Zych-Myłek
Napisz do autora: ewelina.mylek@ieleven.pl