Na szczęście rozwój technologii i urządzeń elektronicznych z powodzeniem wychodzi naprzeciw stale rosnącym potrzebom i oczekiwaniom ludzi biznesu.

Jakie gadżety i urządzenia technologiczne są obecnie niezbędne dla będących w ciągłym ruchu biznesmenów?

Podstawą na pewno jest wysokiej klasy smartfon, na którym możemy wykonać większość prostych czynności, które dotychczas wykonywaliśmy przy biurku. Jednakże znaczącym problemem współczesnych telefonów jest krótkotrwała praca baterii, dlatego też wiele podróżujących osób zaopatruje się w powerbanki. Te, po jednokrotnym naładowaniu, mogą potem kilkakrotnie w podróży być wsparciem dla naszego smartfona. Z drugiej strony jednak, taki powerbank to kolejne urządzenie, które musimy dźwigać i pamiętać o spakowaniu. Dlatego ja zamiast tego używam obudowy z dodatkową baterią - wystarczy założyć ją na telefon i problem ładowania mam z głowy co najmniej na dwa dni. Ponadto, biznesmeni, którzy często podróżują, a jednocześnie muszą być w ciągłym kontakcie ze światem, szybko orientują się, że płacą bardzo wysokie rachunki za roaming danych. Każdemu kto często przebywa za granicą polecam więc mobilny router z modemem. Jest niewielki, działa na baterie i można w nim umieścić lokalną kartę sim. Za dostęp do Internetu płacimy wówczas miejscowym operatorom, dzięki czemu możemy korzystać z maili, nawigacji i innych funkcji naszego smartfonu nie ponosząc przy tym wysokich kosztów.

Jak na przestrzeni ostatniej dekady zmieniły się warunki prowadzenia interesów dzięki nowinkom technologicznym?

Zmiany, jakie dokonały się w tym zakresie są diametralne, ale - co podkreślam - zarówno na lepsze jak i na gorsze. W niedalekiej przeszłości sprawdzanie maili raz, dwa razy dziennie było zupełnie normalne, nasi kontrahenci nie oczekiwali od nas natychmiastowej odpowiedzi. Obecnie firma, która nie odpowiada na zapytania klientów w ciągu kilkudziesięciu minut zostaje w tyle. Mamy do dyspozycji tysiące rozwiązań komunikacyjnych, które umożliwiają błyskawiczny kontakt biznesowy, ale jednocześnie jesteśmy niewolnikami tych rozwiązań. Każdy z nas może być w łatwy sposób kontrolowany przez naszych klientów bądź szefów i sprawdzony czy np. zamiast zajmować się bieżącą pracą nie korzystamy z portali społecznościowych. Biznesmeni nie mają w dzisiejszych czasach wyboru - ich firma musi być transparentna i niezwykle uważna, bo nawet nieumyślnie można zostawić w sieci tak dużo informacji, że szpiegostwem gospodarczym mogłaby się z powodzeniem zająć nawet moja matka. Inny przykład całkowitej zmiany warunków prowadzenia biznesu to np. fakt, że obecnie posiadanie trzech numerów stacjonarnych jednej firmy – np. w Krakowie, Trójmieście i Warszawie – jest sprawą niezwykle prostą i niedrogą. Jeszcze niedawno było to praktycznie niemożliwe.

Jakie urządzenia zdobędą polski rynek w niedługiej przyszłości? Takie, które już zdobywają rynki w USA czy w Europie Zachodniej, a w Polsce nadal są nieobecne?

Czasy, kiedy USA czy Europa Zachodnia wyprzedzały nas w kwestii dostępu do komercyjnych technologii minęły bezpowrotnie. Premiery gadżetów nadal odbywają się tam nieco wcześniej, ale nie jest to już regułą. Opóźnienia na polskim rynku względem Zachodu to obecnie, poza kilkoma wyjątkami, kwestia zaledwie tygodni. Ponadto, dzięki globalizacji handlu, już dzień po premierze danego urządzenia w USA możemy towar zamówić do Polski. Trendy są więc mniej więcej podobne.

Obecnie na świecie błyskawicznie rozwija się np. rynek wearables, czyli technologii, którą nosimy na sobie w postaci inteligentnych zegarków, opasek i tym podobnych gadżetów. Internet wbudowany w najróżniejsze przedmioty codziennego użytku również robi coraz większą furorę. Pralki, lodówki czy kuchenki, którymi możemy zdalnie sterować przy pomocy smartfonów czy tabletów za pośrednictwem Internetu, są już dostępne w polskich sklepach.

Kolejnym trendem błyskawicznie zdobywającym nasze życie jest rozszerzająca się rzeczywistość i „wysyp” urządzeń, dzięki którym możemy znaleźć się w równoległym, wirtualnym świecie. Już niedługo, zakładając specjalne gogle, będziemy mogli sprawdzić jak czujemy się w domu, który dopiero został zaprojektowany przez architekta, a który fizycznie jeszcze nie istnieje.

Które nowinki są najbardziej niedocenione, i których popularność jest stosunkowo niewielka w porównaniu do ich dużej użyteczności?

Do tej kategorii zakwalifikowałbym wszelkie urządzenia o napędzie elektrycznym. Wprawdzie często spotykamy Seagway’e w magazynach czy centrach handlowych, ale przecież elektryczne deskorolki albo trike’i są świetnym sposobem transportu w miastach. Mają zasięg do 40 kilometrów i są świetnym rozwiązaniem dla mieszkańców zakorkowanych miast, którzy chcą dotrzeć szybko do pracy, a jednocześnie nie chcą być spoceni.

W którą stronę będzie teraz przesuwał się rynek nowinek i gadżetów technologicznych?

Moim zdaniem nie unikniemy procesów dalszej miniaturyzacji urządzeń, czego przykładem jest choćby rynek laptopów. Znalezienie laptopa z ekranem o przekątnej 17 cali jest niezwykle kłopotliwe. Co więcej, smartwatche niektórych producentów są wyposażone w miejsce na kartę sim, co oznacza, że w praktyce możemy już nosić telefon na nadgarstku. Natomiast smartfony o przekątnej 5,5 cala wypierają z rynku tablety, które powoli przestają spełniać swoją rolę. Jedynym wyjątkiem od tego trendu miniaturyzacji pozostają telewizory.

Jaki wkład w rozwój nowinek technologicznych z zakresu urządzeń biznesowych mają polscy specjaliści?

Polacy rozwijają np. beacony, czyli urządzenia, które komunikują się ze smartfonami za pomocą energooszczędnego BLE (Bloutooth Low Energy). Budując sieć beaconów np. w sklepie można bardzo precyzyjnie zlokalizować klienta i przesłać mu spersonalizowaną wiadomość. Dla handlowców na całym świecie to bardzo obiecująca technologia. Polacy są również znakomici w projektowaniu aplikacji i programów biznesowych. Amazon z kolei sprzedaje polskie drukarki 3D. Także IBM w te urządzenia zaopatrzył się u Polaków. Jesteśmy również świetni w produkcji gier komputerowych, ale tym biznesmeni zajmują się już raczej po godzinach pracy.