Opinie ekspertów są podzielone w kwestii oceny skali obecnej rewolucji przemysłowej. Pana zdaniem tzw. Przemysł 4.0 osiągnie skalę poprzednich rewolucji, będzie powszechny i nieunikniony?

Przemysł 4.0 to integracja ludzi i maszyn, również ponad granicami firm i krajów. Skala zmian i ich zasięg na świecie stały się tak duże, że to zjawisko musiało zostać nazwane – stąd pojęcia Industry 4.0, Smart Factory, Internet of Things. Czwarta rewolucja przemysłowa już stała się faktem, te technologie są już dostępne powszechnie. Znam już kilka polskich firm, w których produkcja jest sterowana przez informatyczny, autonomiczny system decyzyjny bez udziału człowieka. W kolejnych kilkunastu firmach taki system jest wdrażany.

Jaką rolę na tle dynamicznego postępu technologicznego w fabrykach i przedsiębiorstwach produkcyjnych odgrywają kwestie bezpieczeństwa? Są równie ważne jak np. optymalizacja kosztów produkcji lub wzrost wydajności pracy czy jednak niestety są zaniedbywane?

Obydwie te kwestie w dobie Przemysłu 4.0 według mnie są ze sobą nierozerwalnie związane. Przedsiębiorcy wdrażają rozwiązania cyfrowe, automatykę, robotykę w swoich firmach po to, aby poprawić ich efektywność. Bezpieczeństwo w Inteligentnej Fabryce wiąże się z kilkoma aspektami. Pierwszy to ochrona danych i ochrona przed zewnętrzną nieuprawnioną ingerencją w system. Drugi to bezpieczeństwo procesu rozumiane jako stworzenie stabilnego środowiska dla efektywnych procesów produkcyjnych oraz generowania optymalnych decyzji operacyjnych. Trzeci to bezpieczeństwo fizyczne infrastruktury, a czwarty bezpieczeństwo pracowników. Każdy z tych aspektów ma wpływ na efektywność produkcji, więc nie można ich zaniedbywać i traktować rozdzielnie. Oczywiście istnieją firmy, gdzie nadal można optymalizować koszty produkcji metodami niejako „analogowymi” i tam kwestie bezpieczeństwa mogą być uważane za mniej istotne. Jednak ten potencjał wzrostu produktywności będzie coraz mniejszy.

Automatyczna produkcja, robotyzacja, komputeryzacja – czy te procesy zwiększają czy zmniejszają bezpieczeństwo pracowników?

Maszyna jest bezmyślna, ale przewidywalna. Najsłabszym ogniwem w procesie produkcyjnym jest jednak człowiek. W inteligentnych fabrykach, gdzie produkcja jest samodzielnie sterowana i wykonywana automatycznie, coraz mniej jest miejsca na błędy ludzi, a tym samym wypadki. Należy pamiętać, że choć w niektórych takich systemach możemy mówić o początkach sztucznej inteligencji, to taki system trzeba niejako „nauczyć” właściwych zachowań. Maszyna będzie tak pracować, jak zaprogramuje ją człowiek, a operator obsługujący maszynę musi to robić zgodnie z instrukcją. Prawidłowo zaprojektowany system zarządzający odpowiednio zaprojektowanymi procesami zwiększa bezpieczeństwo pracowników – oczywiście pod warunkiem przestrzegania przez nich zasad.

Jak zdefiniowałby Pan główne zagrożenia czyhające na pracowników w przedsiębiorstwach z segmentu Przemysł 4.0?

Obecna rewolucja przemysłowa będzie miała wpływ na strukturę zatrudnienia i stosunki pracy. Wzrasta zapotrzebowanie na automatyków, operatorów maszyn sterowanych cyfrowo, programistów, specjalistów od bezpieczeństwa, analityków procesów biznesowych. Spada natomiast zapotrzebowanie na pracowników wykonujących proste, powtarzalne czynności i pracowników dozoru bezpośredniego. Ich funkcje przejmują automaty. To może być uważane za zagrożenie. Postępująca automatyzacja wymaga od pracowników rozwoju nowych umiejętności, dzięki którym będą mogli definiować procesy i procedury oraz przekazać je maszynom. Osobiście uważam, że czwarta rewolucja przemysłowa uwolni potencjał ludzki. Pozwoli znaleźć czas i środki na kreatywność. Oczywiście czwarta rewolucja przemysłowa może przyczynić się do powstania nowych zagrożeń, których dziś nie znamy i nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. Może np. zaburzyć relacje międzyludzkie. Jednak według mnie wciąż jest bardziej szansą niż zagrożeniem. Jest szansą dla stworzenia nowych warunków rozwoju, nowych możliwości ekonomicznych i socjalnych.