Rosnąca popularność zewnętrznego finansowania to niewątpliwie pozytywne informacje, ponieważ – w przeciwieństwie do kredytów konsumpcyjnych, które z natury rzeczy są niejako „przejadane” – kredyty dla firm służą zwiększeniu aktywności gospodarczej. Wyróżniamy trzy profile finansowania zewnętrznego: kredyt obrotowy, kredyt inwestycyjny oraz kredyt refinansowy. Kredyt obrotowy służy do zasilenia bieżącej płynności kasy, ma zazwyczaj charakter krótkoterminowy, realizowany jest najczęściej przez limit kredytowy, kredyt odnawialny lub inną elastyczną formę. Kredyt inwestycyjny najczęściej finansuje realizację przedsięwzięcia inwestycyjnego, które w przyszłości ma przynieść zwrot z kapitału wyższy niż oprocentowanie zaciągniętego na ten cel kredytu. Tu finansowanie z reguły ma dłuższy horyzont czasowy oraz wymaga znaczącego wkładu własnego od przedsiębiorcy lub współinwestora zewnętrznego. Inną powszechną formułą kredytowania dla firm jest rolowanie zadłużenia poprzez refinansowanie go na kolejny okres. Refinansowanie występuje najczęściej, gdy firma nie chce – lub nie może ze względu na specyfikę biznesu – wyciągać zainwestowanych pieniędzy i decyduje się na spłatę poprzedniego kredytu następnym zobowiązaniem.

Mimo dostępnych rozwiązań nie każda firma może uzyskać kredyt. Przed udzieleniem zobowiązania banki sprawdzają przedsiębiorstwo pod wieloma względami. Kredytodawcy przeważnie unikają finansowania biznesów działających w ryzykownych branżach lub przeżywających dekoniunkturę. Banki z reguły preferują finansowanie firm średnich i dużych oraz takich, które mają historię gospodarczą i udokumentowane dodatnie przepływy pieniężne. Niestety grupa takich firm jest stosunkowo nieliczna, gdyż większość przedsiębiorstw stanowią mikrofirmy ze stosunkowo krótką historią działalności, bardzo często bez dywersyfikacji ryzyka, a więc na przykład dostarczające usługi tylko dla jednego kontrahenta i do tego podatkowo optymalizowane przez właścicieli w sposób, który uniemożliwia – w zgodzie z zasadami rachunkowości – wykazanie zysku.

Wielu przedsiębiorców jest przeświadczonych o tym, że banki niechętnie pożyczają pieniądze, dlatego większość z nich nie podejmuje nawet próby uzyskania kredytu. Przytoczone zjawisko to tzw. „pasywność kredytowa”, które szerzej zostało opisane w publikacjach Narodowego Banku Polskiego. Z raportu wynika, że kredyty są mniej chętnie zaciągane w grupie przedsiębiorstw posiadających mniejszy majątek i działających w branżach usługowych. Dane sugerują̨, że utrzymuje się ujemna relacja między wynikami i zadłużeniem kredytowym. Firmy niekorzystające z kredytów wykazują̨ też przeciętnie wyższą rentowność i płynność. Są dwa podstawowe powody, dlaczego firmy z góry rezygnują z ubiegania się o bankowe finansowanie: są przeświadczone – niekiedy błędnie – o tym, że nie posiadają wystarczającej zdolności kredytowej lub też zakładają, często bez znajomości oferty, że jest ona niekorzystna. Najlepszym sposobem na selektywne minimalizowanie tego zjawiska jest tak zwana bankowość relacyjna – budowanie trwałej więzi pomiędzy firmą a bankiem, nienastawionej wyłącznie na szybki zysk, która jest podstawą uzyskania wzajemnego zaufania. Bank ma szansę zrozumieć specyfikę biznesu i podjąć adekwatną kredytowo decyzję, a przedsiębiorca dzięki dłuższej historii współpracy ma szanse wynegocjować lepsze warunki finansowania oraz podjąć ryzyko kredytowe w banku, któremu ufa.

Należy jednak pamiętać, że teoria często rozmija się z praktyką. Obecnie banki nie mają zbyt wiele czasu na budowanie niestandardowych, indywidualnych relacji z klientem. Polska bankowość jest stosunkowo młoda, przez co nie wykształciła jeszcze w pełni poszanowania dla stabilności i regularnie zdarza się, że nawet banki uznawane za konserwatywne od czasu do czasu „muszą się wyszaleć”, zrewolucjonizować ofertę, zwolnić jakiś departament, z banku klasycznego stać się bankiem internetowym lub odwrotnie. Do tego dochodzi ciągła pogoń za „nowym klientem”, który w statystykach premiowych liczy się bardziej niż utrzymanie klienta wieloletniego. W takich warunkach bardzo ciężko budować bankowość relacyjną, więc nie dziwi awersja niektórych przedsiębiorców przed posiłkowaniem się kredytem, nawet gdy jest on teoretycznie dostępny.