Co było Twoim punktem przełomowym i podyktowało decyzję o założeniu własnego biznesu?

Od młodych lat jestem miłośnikiem sportu w każdej postaci. To on sprawił, że stale szukam nowych wyzwań. Przez 7 ostatnich lat oferował mi je największy portal rekrutacyjny w Polsce, dla którego z przyjemnością poświęcałem się każdego dnia. Współpracując z wieloma polskimi, a czasem zagranicznymi klientami, miałem okazję poznać ich problemy i potrzeby, tj. fluktuacja kadry, niska motywacja pracowników, zwolnienia lekarskie. Ta wiedza i miłość do sportu przerodziła się w pomysł, a pomysł w realny produkt, zbudowany na potrzebę rynku. Przez pierwsze 10 miesięcy wytwarzania produktu pracowałem na dwa etaty, łączyłem Pracuj.pl za dnia z Fitqbe wieczorami i w nocy. Gdy platforma stanęła na nogi, duże zainteresowanie i ogrom pracy do wykonania sprawił, że postanowiłem poświęcić 100 proc. czasu i 150 proc. zaangażowania dla Fitqbe.

Własna firma kontra praca w korporacji – jakie są w Twojej opinii plusy i minusy tych dwóch rozwiązań?

Istnieje ogromna przepaść pomiędzy pracą w ugruntowanej rynkowo korporacji a prowadzeniem własnej firmy. Korporacja daje nam gotową strukturę, klarowne obowiązki, stabilizację, benefity płacowe i pozapłacowe, a przede wszystkim 8 godzin pracy.

Otwierając własną firmę budujesz strukturę i weryfikujesz czy działa, następnie zmieniasz sposób działania i znów budujesz, a następnie zmieniasz i znów budujesz i tak „w koło panie Macieju”. Na początku jesteś od wszystkiego, zajmujesz się sprzedażą, marketingiem, relacjami partnerskimi, administracją, zarządzaniem pracownikami, czasem księgowością, etc. Nie masz komfortu w postaci benefitów pozapłacowych i stałej, rynkowej pensji. Dodatkowo pracujesz 16 godzin dziennie.

To porównanie na pierwszy rzut oka pokazuje, że lepiej pracować w korporacji. Ja jednak nie zmieniłbym swojej decyzji.

Jak wyglądały początki Twojej działalności? Oczekiwania kontra rzeczywistość.

Rozpoczynasz działalność ze strachem, adrenaliną i pozytywnym nastawieniem. W końcu to duża zmiana, która ma zrobić z Ciebie milionera i spełnionego zawodowo człowieka. Rzeczywistość pokazuje, że od pomysłu po jego realizację jest długa, wyboista droga. Każdy dzień to wyzwanie i szereg problemów, które pojawiają się jeszcze częściej niż drzewa przy polskich drogach. Jeśli jednak lubisz wyzwania, jak ja, odbierzesz to jako kolejną rzecz, która rozwinie Cię jako człowieka i przedsiębiorcę. Moje oczekiwania póki co idą zgodnie z planem. Lubię działać dynamicznie, więc każdego dnia wstaję z nastawieniem, że dziś naszym świetnym składem zrobimy kolejny krok milowy.

Na co warto zwracać uwagę będąc przedsiębiorcą? Na co powinniśmy uważać?

Biznes to seksowne pole minowe. Z jednej strony ekscytuje Cię stawianie pierwszych kroków, z drugiej musisz stawiać je bardzo uważnie. Warto znaleźć swojego mentora i doradzać się przy podejmowaniu decyzji. Warto również z głową kompletować swoją „Drużynę A” tak, abyście wspierali się każdego dnia w biznesie, ale również pomogli sobie w razie problemów prywatnych. Każdy z młodych przedsiębiorców spotka na swojej drodze aspirujących partnerów biznesowych, dlatego warto mieć kogoś zaufanego, kto pomoże dokonać weryfikacji bazy kontaktów.

Jak wyglądają Twoje ambicje związane z rozwojem firmy w perspektywie najbliższych lat?

Ambicje są niezmiennie duże. Jesteśmy głodni nowych sukcesów. Chcemy dalej przecierać szlaki na ojczystym rynku, a w przyszłości być nowoczesnym benefitem pozapłacowym, który wykorzystywany będzie w większości polskich firm. Kolejnym krokiem jest ekspansja na inne rynki, które już w tej chwili są bardziej chłonne od naszego.