W Londynie jednego ranka nastąpiło oberwanie chmury. Następnego dnia prasa rozpisywała się o Polakach, którzy zaskoczyli swoich pracodawców tym, że mimo wszystko dotarli do pracy w City. Rdzenni mieszkańcy uznali intensywniejsze opady deszczu za sytuację nadzwyczajną, która zupełnie uniemożliwia wyjście z domu. Z oczywistym zrozumieniem akceptowano takie zachowanie. Było tak naturalne, że nie wywoływało jakiegokolwiek zdziwienia.

Takie właśnie symboliczne zdarzenia zbudowały nam międzynarodową reputację. Staliśmy się wzorem odpowiedzialności, pracowitości i przedsiębiorczości. Brytyjscy pracodawcy nie widzieli już lepszych pracowników do swoich fabryk i biur niż z Polski, dlatego też dawali ogłoszenia skierowane tylko do naszych obywateli.

Nasza renoma sprawiła, że Czesi, Słowacy i przedstawiciele innych nacji, aby dostać pracę, zaczęli podawać się za Polaków. Błyskawicznie zdobyliśmy opinię uczciwych i gotowych do ciężkiej pracy, która nie cieszy się uznaniem społeczeństw starej Europy obezwładnionych dotychczasowym dobrobytem.

Mamy to w genach

Na kilka miesięcy przed przyjęciem Polski do Unii jeden z komisarzy europejskich wyjawił rzeczywiste powody tej decyzji. Powiedział, że akcesja jest spowodowana tym, że Polska dysponuje młodym, dobrze wykształconym i gotowym ciężko pracować społeczeństwem, co jest wyjątkiem w Europie.

Przedsiębiorczość to znacząca część naszego narodowego DNA, tak jak udział we wszelkich możliwych powstaniach czy wojnach o niepodległość. Historia nader często okazywała się dla nas niełaskawa. W tych chwilach rzesze Polaków przemierzały nie tylko Europę, ale wszystkie możliwe kontynenty, zostawiając po sobie liczne dowody przedsiębiorczości. Do dziś w Ameryce Południowej pamiętają, że Ernest Malinowski projektował i budował Centralną Kolej Transandyjską, a w Australii, że Paweł Strzelecki badał jej zasoby naturalne oraz zdobył najwyższą jej górę. Polacy praktykowali mobilność na długo przed jej „wynalezieniem”. Liczyć mogliśmy zawsze tylko na siebie. Stąd wykształcenie w naszych genach cech umożliwiających przetrwanie i działanie bez własnego państwa czy we wrogim naturze ludzkiej systemie realnego socjalizmu, czyli dotkliwej nędzy. Przedsiębiorczość była rozstrzygającą kompetencją, pozwalającą przeżyć polskim rodzinom w gospodarce niedoboru i wszechogarniającej reglamentacji dóbr – od cukru do samochodu.

Kluczowa kompetencja Polaków

Teraz ich dzieciom i wnukom pozwala bez obawy przemierzać Europę i inne kontynenty w poszukiwaniu wiedzy i doświadczenia oraz zwykłego dobrobytu. Na obcej ziemi polscy przedsiębiorcy błyskawicznie pomnażają swoje majątki. Jest ona, w przeciwieństwie do własnej ojczyzny, ziemią obiecaną, niczym kiedyś Łódź z powieści Żeromskiego.

„Ubóstwo nie ma żadnej przyczyny”, pisała Jean Jacobs, „to dobrobyt je ma”. Jest nią bez wątpienia ludzka przedsiębiorczość. Była i jest kluczową kompetencją Polaków, bowiem jest wiarą w wolność działania i w wolny rynek. Zagraniczni inwestorzy, czy nawet setki miliardów tzw. pomocy, nie zbudują trwałego dobrobytu naszego społeczeństwa tak, jak własna przedsiębiorczość.

Poza odzyskaniem niepodległości najlepsze co mamy i co daje nam przewagę w Europie to ludzie, z ich niespożytą przedsiębiorczością. Jedynie oni są w stanie ożywić kapitał, który sam z siebie jest martwy. Polska przedsiębiorczość, jako fundamentalna kompetencja, jest nie do pobicia, jeśli chodzi o kreatywność, innowacyjność czy mobilność.

 

Artykuł powstał na kanwie tekstu „Rozstrzygająca kompetencja”, który ukazał się w książce „Kompetencje dla rozwoju” Kongresu Obywatelskiego.