Polsce przedsiębiorcy chętnie sprzedają usługi, tworzą sklepy internetowe, zajmują się produkcją odzieży. Pan wybrał bardzo nietypowy biznes. Skąd wziął się pomysł na stworzenie zegarków Balticus?

Przez wiele lat pracowałem za granicą. To właśnie tam uczyłem się biznesu, tworzyłem swoje pierwsze produkty i sprzedawałem je na całym świecie. Kiedy wreszcie nadszedł czas na powrót do kraju musiałem zdecydować czym zajmę się w Polsce. Rynek pracy przez lata, które spędziłem za granicą bardzo się zmienił. Ja niekoniecznie chciałem dostosować się do polskich standardów. Po pół roku zdecydowałem – zaczynam swój biznes. Pojawił się tylko dylemat – w co zainwestować kapitał? Pieniądze, które przeznaczyłem na rozkręcenie mojej firmy były oszczędnościami naszego życia. Wiedziałem, że jeśli mi się nie uda i stracę wszystko, zostaniemy z niczym. Postanowiłem jednak zaryzykować, bo byłem przekonany, że jeśli będę robił coś z sercem i prawdziwą pasją to musi mi się udać.

Od zawsze lubiłem zegarki, interesowałem się nimi, kolekcjonowałem je. Zrobiłem research, wymyśliłem nazwę i już za miesiąc udałem się na targi do Hongkongu, aby poszukać podwykonawców.

Stworzenie własnej marki zegarków, ich dystrybucja i sprzedaż to biznes, który wymaga wielkiej odwagi i determinacji. Na rynku istnieje wiele zagranicznych firm, które sprzedają drogie i bardzo znane produkty na całym świecie? Jak udało się Panu zdobyć klientów?

Produkcja zegarków wymaga zaangażowania i przede wszystkim ogromnej dokładności. Podzespoły do naszych zegarków produkowane są w Hongkongu, a mechanizmy pochodzą z Japonii. Nie ukrywamy tego faktu przed naszymi klientami, bo mamy świadomość, że większość produktów, nawet wielkich luksusowych brandów, powstają właśnie w Chinach. Zegarki Balticus projektowane są w Polsce, w kraju także komponenty i gotowe mechanizmy przechodzą bardzo szczegółową kontrolę jakości. Każdy zegarek sprawdzany jest przez naszych zegarmistrzów, którzy od lat zajmują się tym rzemiosłem. Nie chcemy tworzyć produktu masowego – chcemy, aby nasze czasomierze zapadały w pamięć.

Nasze zegarki noszą ludzie na całym świecie. Oczywiście większość zamówień pochodzi z Polski, ale to, że Balticus pojawia się na nadgarstkach zagranicznych klientów pokazuje nam, że nasz produkt może konkurować ze światowymi markami.

Panie Bartoszu, prowadzi Pan biznes dopiero od kilku lat, ale niewątpliwie już udało się Panu odnieść sukces w bardzo wymagającej branży. Co poradziłby Pan młodym przedsiębiorcom, którzy dopiero zaczynają tworzyć swoją firmę? O czym powinni pamiętać?

Każdy przedsiębiorca, który tworzy produkt, powinien dawać klientowi to, co sam chciałby otrzymać jako konsument. Powinien tworzyć biznes, który jest prawdziwy – w dzisiejszych czasach konkurencja jest ogromna i jeśli robimy coś byle jak ludzie szybko to zauważą.

Niestety w Polsce droga młodego biznesmena bywa trudna, ciężko jest utrzymać płynność finansową, na początku pozyskanie finansowania zewnętrznego nie jest łatwe. Dodatkowo zaskoczyć mogą problemy formalne, ogrom dokumentów i obowiązków. Ja od początku staram się otaczać ludźmi, którzy w trudnej sytuacji mogą zaproponować mi fachową pomoc. Księgowa, zaufany prawnik to podstawa w biznesie. Wracając do pierwszego pytania, czy w Polsce można stworzyć rodzinny biznes, który może konkurować z zagranicznymi markami? Tak, potrzeba tylko determinacji i ogromnej wiary w siebie.