yfrowi „jeźdźcy znikąd”

Patrząc na impet z jakim firmy kojarzone z technologiami przetwarzania informacji weszły do czołówki światowej gospodarki oraz na to jak radykalnie i bezwzględnie potrafią one zmienić reguły gry na rynkach, na których karty wydały się dawno rozdane, trudno nie zadać pytań: czym właściwie jest ten „cyfrowy biznes”? Na ile może on pojawić się jako siła rozwojowa w polskiej gospodarce? Czy to czego dokonał Amazon w obszarze sprzedaży detalicznej, Apple w sferze dystrybucji muzyki oraz usług telekomunikacyjnych a Google w obszarze marketingu może stać się udziałem polskich firm? Wszak każdy z tych gigantów był na początku swej drogi „jeźdźcem znikąd”, w obszarach w których rządzili potężni konkurenci a Amazon czy Google były po prostu startupami.

Gdyby klucz do tak spektakularnych sukcesów leżał tylko w kompetencjach specjalistów i sile sektora IT wówczas patrząc na proces transformacji i modernizacji polskiej gospodarki trudno byłoby nie być optymistą. Na przemianach jakie objęły sektor bankowy, telekomunikacyjny, handel detaliczny, modernizujący się sektor wytwórczy czy administrację publiczną wyrósł w Polsce przemysł teleinformatyczny zatrudniający dziś więcej pracowników niż górnictwo. Polskie społeczeństwo chętnie chłonie cyfrowe innowacje i związane z nimi elementy stylu życia. Polska przyciąga też inwestycje w ośrodki rozwojowe światowych gigantów technologicznych. Mimo to nie widać jeszcze w Polsce firmy, która byłaby zapowiedzą sukcesu na miarę Google czy choćby Ubera.

Koniec tradycyjnej informatyzacji

Każda z firm wymienionych na początku artykułu niewątpliwie reprezentuje najwyższej klasy kompetencje w zakresie informatyki, zatrudnia znakomitych inżynierów a nawet oferuje usługi i produkty związane z technologią. Jednak ich sukces jest przede wszystkim efektem wdrażania innowacyjnych modeli biznesowych, wykorzystujących potencjał cyfryzacji w branżach takich jak media, rozrywka, sprzedaż detaliczna, czy telekomunikacja.

Teoretycznie rzecz biorąc cyfrowy biznes jest prosty – to kilka podstawowych strategii: doskonalenie doświadczenie klienta, budowa ekosystemu partnerów czy wykorzystania danych dla efektywniejszych operacji i trafniejszych decyzji biznesowych. Cyfrowe innowacje pozwalają działać lepiej, szybciej, taniej i mądrzej. A w dużej skali owo lepiej, szybciej, taniej i mądrzej staje się przewagą nie do nadrobienia dla tradycyjnych konkurentów.

Barierą dla tej prostoty jest mentalność tych liderów biznesowych, którzy tolerują w firmach silosowe myślenie rodem z weberowskiej biurokracji i godzą się na to, by informatyka była domeną informatyków. Tymczasem „informatyzacja” jako koncepcja zastosowania technologii do wsparcia rutynowych działań organizacji, w której świat IT jest kolejnym silosem, to koncepcja martwa. Przywódcy firm stanowiących globalną czołówkę cyfrowego biznesu łączą doskonałe rozumienie możliwości technologii ze zdolnością do kreowania innowacyjnych modeli biznesowych i organizacyjnych na rynkach nie-technologicznych. Dzięki temu pomysły na przełamanie status-quo idą w parze z zdolnością do skutecznego ich wdrożenia, dzięki mądremu wykorzystaniu technologii w sferze operacyjnej – w procesach sprzedaży, obsługi klienta, w produktach i relacjach z partnerami.

Skala, głupcze

Lokalność wydaje się być wyzwaniem numer jeden polskiej cyfrowej transformacji. Liderzy zmian w sektorze finansowym, telekomunikacyjnym, czy medialnym potrafią dziś realizować cyfrowe strategie, jednak skupione są one na polskim rynku, co ogranicza ich perspektywę konkurencyjną i skalę.

Tam gdzie struktura rynków daje naturalne, relatywnie niskonakładowe mechanizmy globalnej dystrybucji polscy przedsiębiorcy potrafią zdobyć świat: świadczą o tym sukcesy polskich producentów gier, takich jak CD-Projekt, 11-Bits Studio, czy Techland. Sukcesy te dowodzą, że oryginalność polskich projektantów, oraz profesjonalizm programistów, speców od promocji i marketingu potrafi być na światowym poziomie, a skala działania przekłada się na zdolność do realizacji projektów, których budżety liczone są już w dziesiątkach a nawet setkach milionów złotych.

Niestety, młodym firmom wprowadzającym ciekawe innowacje technologiczne w innych branżach często brakuje naturalnych kanałów umiędzynarodowienia. Przykładem mogą być choćby producenci autonomicznych systemów dla przemysłu, takich jak roboty dla logistyki wewnętrznej. Udane pilotaże w międzynarodowych firmach tworzą okazję do międzynarodowych wdrożeń – tutaj jednak na przeszkodzie stoi brak naturalnych branżowych partnerów, na których można byłoby zbudować efektywny mechanizm zapewnienia ciągłości dostaw i eksploatacji w skali globalnej. Takie partnerstwa wykuwają się powoli, i zapewne w końcu się wyklują – szkoda jednak że brakuje ich właśnie dziś, kiedy robotyka, czy cyfrowe rolnictwo to dyscypliny młode w których ciągle jest okazja zdobycia „całego bogactwa świata”.

Mądrzej, czyli …

Pod koniec 2016 sporą popularnością wśród internautów cieszył się krótki film – nagranie wypadku samochodowego, uchwycone przez „kamerę pokładową” auta. Pozornie to nagranie jakich wiele. Wyróżnia go jednak fakt iż słychać na nim alarm autopilota i widać jak automatycznie redukuje on prędkość zanim jadące z przodu samochody wpadają na siebie i na drodze zaczyna się chaos wypadku. Rok 2016 to też rok, w którym należąca do Google platforma DeepMind (a w zasadzie jej zaadaptowany do rozgrywek w grę Go potomek – AlphaGo), po pokonaniu kilkudziesięciu liczących się na świecie mistrzów tej uchodzącej za jeden z monopoli ludzkiego umysłu gry została wycofana z rozgrywek z ludźmi. To wreszcie rok w którym spore zainteresowanie mediów zdobyła firma AIDYIA – fundusz hedgingowy, który jest w zasadzie platformą sztucznej inteligencji „opakowaną” w umowę spółki założonej w Honkongu. Jak mawia Ben Goertzel, Główny Naukowiec funduszu, jeden z wiodących przedstawicieli – „jeżeli nawet wszyscy umrzemy, nasz fundusz dalej będzie prowadził biznes”.

Przełom drugiej i trzeciej dekady XXI wieku to absolutnie wyjątkowy czas, kiedy możliwości rodem z książek sci-fi stają na wyciągnięcie rąk przeciętnego przedsiębiorcy: sztuczna inteligencja, autonomiczne usługi i urządzenia, wszechobecna, aktywna sieć, narzędzia pozwalające szybko i tanio zbudować obecność biznesową w cyfrowym świecie – tam, gdzie przebywa coraz większa część klientów i firm. Autonomia, przewyższająca ludzi zdolność do analizy danych, precyzja działania i trafność podejmowanych decyzji: to nie przyszłość, tylko dzień dzisiejszy technologii, którą nazywamy informatyką. Znaczenie w globalnej, cyfrowej gospodarce będą mieli jedynie ci, którzy to zrozumieją i dobrze wykorzystają obecne, przysłowiowe „5 minut”.