Czym jest z prawnego punktu widzenia i czym różni się od – rzec by można – „klasycznej” umowy ubezpieczenia majątkowego?

W gruncie rzeczy, w obu wypadkach, mamy do czynienia ze stosunkiem prawnym nawiązanym pomiędzy ubezpieczycielem a ubezpieczającym, mającym na celu uzyskanie ochrony ubezpieczeniowej dającemu się wycenić interesowi majątkowemu i odnoszę wrażenie, że na tym zbieżności się kończą. Umowę ubezpieczenia wierzytelności należy zakwalifikować jako umowę ramową, lub – bardziej precyzyjnie – ramową postać umowy ubezpieczenia, gdyż w chwili jej zawarcia, w gruncie rzeczy, ubezpieczający nie uzyskuje jeszcze żadnej ochrony ubezpieczeniowej. Nieznany jest bowiem jeszcze ani podmiot, ani przedmiot ubezpieczenia, a konkretyzacja tych dwu elementów następuje na kolejnych etapach współpracy.

Podmiot ubezpieczenia określany jest po złożeniu przez ubezpieczającego wniosku o przyznanie limitu kredytowego dla wskazanego kontrahenta. W tzw. decyzji kredytowej, w której to ubezpieczyciel – po wykonaniu analizy sytuacji finansowej kontrahenta – ustala (lub nie) wysokość kwoty limitu, w której należy upatrywać sumy ubezpieczeniowej, a więc maksymalnej kwoty, do której ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność (vide art. 824 §1 kc). W tym miejscu należy dodać, że niektóre znane na rynku umowy dają ubezpieczającemu prawo samodzielnego podejmowania decyzji w zakresie określonej kwoty (tzw. limit nienazwany lub automatyczny) i pod szczególnymi warunkami. Nie będzie na przykład możliwe objęcie ochroną wierzytelności kontrahenta, z którym ubezpieczający miał negatywne doświadczenia płatnicze lub dla którego nie udzielono limitu kredytowego lub udzielony anulowano.

Na tym nie koniec formowania się stosunku ubezpieczenia, gdyż po konkretyzacji podmiotu i sumy ubezpieczenia nadal żadna wierzytelność nie podlega ochronie ubezpieczeniowej. Większość OWU rozpoczęcia ochrony upatruje w chwili spełnienia świadczenia tj. wydania towaru (przy umowie sprzedaży lub dostawy) lub wykonania usługi. Oba zdarzenia mogą powodować szereg trudności przy dokonywaniu interpretacji warunków umowy. Co w przypadku, gdy towar jest eksportowany, a terminy dostawy odległe lub gdy ochronie podlegają należności związane ze świadczeniem usług spedycyjnych trwających niekiedy kilka miesięcy? Wskazane okresy, w których mogłoby dojść np. do anulowania limitu, są zbyt długie i niekorzystne z punktu widzenia ubezpieczającego. W tego rodzaju wypadkach zwykle stosuje się wydłużone okresy ochrony (tzw. grace periods).

Kolejnym, w mojej ocenie kluczowym, etapem formowania się stosunku ubezpieczenia, będzie poinformowanie ubezpieczyciela o niezapłaconych należnościach, który to obowiązek większość zakładów ubezpieczeń obowiązek traktuje jako warunek sine qua non uzyskania odszkodowania. Zdarzenie to jest niekiedy błędnie utożsamiane z powiadomieniem ubezpieczyciela o wypadku ubezpieczeniowym, co ma doniosłe znaczenie praktyczne, gdyż przepisy kodeksu cywilnego tylko w wyjątkowych wypadkach pozwalają ubezpieczycielowi odmówić wypłaty odszkodowania z powodu poinformowania o wypadku z uchybieniem wskazanego w OWU terminu.

Wypadek ubezpieczeniowy w przypadku ubezpieczeń wierzytelności następuje nie z chwilą uchybienia terminowi płatności, ale po upływie wskazanego w umowie ubezpieczenia okresu, zwykle 60–90 dni (tzw. okres przewlekłej zwłoki), w którym to okresie prowadzi się działania windykacyjne, i dopiero to zdarzenie rodzi po stronie ubezpieczyciela obowiązek wypłacenia odszkodowania.

W tym miejscu pojawiają się kolejne zagadnienie, z których najciekawszym jest rozróżnienie zdarzenia wywołującego szkodę (którym będzie fakt niezapłacenia należności w terminie) i wypadku ubezpieczeniowego rozumianego jako abstrakcyjny moment po upływie wskazanego w umowie okresu. Powyższe również może rodzić cały szereg trudności interpretacyjnych, gdyż we wskazanym niekrótkim okresie tzw. przewlekłej zwłoki może dojść do wygaśnięcia okresu, na który umowa została zawarta, co rodzi fundamentalne pytania o odpowiedzialność odszkodowawczą ubezpieczyciela.