zy Pani zdaniem w świecie biznesu nadal wyczuwalny jest podział na kobiety i mężczyzn? Czy doszliśmy już do takiego etapu, gdzie liczą się głównie kompetencje?

Jeśli chodzi o tzw. showbiznes przywołując najbardziej spektakularny rynek amerykański , a w konsekwencji proporcje na rynku światowym jeszcze w roku 2012 kobiety w środowisku telewizyjnym i filmowym stanowiły zaledwie 18 proc. Natomiast, jeśli chodzi o kobiety reżyserki ta statystyka pozostaje na jeszcze niższym poziomie bo tylko 9 proc. Polski rynek jako część rynku światowego niestety nie poprawia tych proporcji. Jako kobiety jestesmy także matkami i mamy mniej czasu na samorealizację w życiu zawodowym. Wiele czasu poświecamy tworzeniu domu, budowaniu struktur wokół rodziny mając ambicje zawodowe. W biznesie „eterycznym” jesteśmy równie kompetentne jak mężczyźni, a jednocześnie musimy zadbać o wychowanie dzieci oraz prężnie działać będąc konkurencyjnymi i równie kreatywnymi jak mężczyźni. Produkcja fabularna w Polsce jest zdominowana przez kobiety, ale w charakterze tzw. „szarych eminencji”.

Czy dobierając współpracowników zwraca Pani uwagę na płeć?

Naturalnie wolę otaczać się zdolnymi kobietami. W mojej branży bardzo istotna jest cecha świetnej organizacji czasu. Kobiety mają wyostrzony zmysł organizacji, a jednocześnie nie mają rozbuchanego ego. Potrafią w imię dobra projektu myśleć sercem i zapomnieć o własnych ambicjach. Bardzo to w kobietach lubię i cenię. W tym podziale zawsze idę za kobietami.

Czy kiedykolwiek musiała Pani przebijać tzw. szklany sufit?

Szklany sufit staram się przebijać codziennie. Jak powiedziała Hilary Clinton ”wiem, że jeszcze nie udało nam się przebić tego najwyższego szklanego sufitu, ale któregoś dnia któraś z nas to zrobi”. W moim życiu zawsze starałam się pokazać od najlepszej strony: jako kompetentna producentka i menedżerka. Zdarzało mi się, że w dużych strukturach, korporacjach w jakich pracowałam moje kompetencje nie były najbardziej istotnym faktem. Ważne były układy i polityka, a bardzo często tzw. siła grupy mężczyzn. Było to na szczęście wiele lat temu. Dziś stworzyłam własną firmę i stałam się partnerem, a moim wspólnikiem jest mężczyzna. W partnerskim układzie razem staramy się przebijać szklany sufit.

Jaki jest Pani sposób na to, aby tak intensywnie pracować, odnosić sukcesy i mieć apetyt na więcej?

Ważne jest aby każda kobieta a szczególnie młode dziewczyny pamiętały jak bardzo są wartościowe i ważne. Wszystkie społeczeństwa wysoko rozwinięte traktują z godnością i szacunkiem kobiety. W życiu bardzo istotną cechą charakteru jest determinacja i wiara w to co robimy. Dzięki takiemu podejściu skupiam wokół danego pomysłu bardzo zdolnych ludzi. Wspólnie tworzymy zespół i dzieło, które oglądane jest przez miliony widzów. Produkcja telewizyjna czy filmowa polega na zarządzaniu zespołami. Mam to szczęście, że jestem otoczona przez ludzi, którzy są moim „akumulatorem”. Natomiast źródło mojej odnawialnej energii upatruje w rodzinie i przyjaciołach. Wraz z moim wspólnikiem Arkadiuszem Gołojuchem stworzyliśmy firmę producencką DGA Studio, która funkcjonuje na zasadach rodzinnych. Czujemy się w niej jak członkowie rodziny, wspieramy się i razem pokonujemy problemy.

 

Dorota Kośmicka, producentka filmów i seriali: W życiu bardzo istotną cechą charakteru jest determinacja i wiara w to, co robimy.

 

Skąd pomysł na serial „Diagnoza” i z jaką fabułą spotkają się widzowie?

Serial “Diagnoza” powstał na podstawie pomysłu Katarzyny Śliwińskiej-Kłosowicz i Marty Greli. Dwóch świetnych kobiet, które zainspirowały mnie do tego, aby zbudować nowy zespół produkcyjny oraz twórczy. Fabuła ma znamiona serialu medycznego owianego tajemnicą. Opowiada losy kobiety, która traci wszystko i próbuje odzyskać swoje życie borykając się z totalną utratą pamięci. Diagnoza jest projektem moich marzeń, ze względu na wybitną i nietuzinkową obsadę, którą udało się nam stworzyć wokół Mai Ostaszewskiej wspaniałej kobiety osobowości.

„Diagnoza” jest Pani projektem marzeń. Która z produkcji, które miała Pani przyjemność realizować plasuje się zaraz za „Diagnozą”?

„Druga Szansa” i „rodzinka.pl”, a także „Niania” i „Londyńczycy” to seriale, z którymi jestem mocno związana. „Niania” to pierwsza moja produkcja realizowana w stacji TVN. Wielki sentyment mam do HBO i do programu „HBO Na stojaka!” oraz do kilku fabularnych kinowych tytułów takich jak „Waiser Dawidek” Wojciecha Marczewskiego czy „Na koniec świata” Magdaleny Łazarkiewicz. Mam sentyment do amerykańskiego stand up’u Seinfelda, Chrissa Rocka czy Robina Williamsa. Mądrość innych kobiet bardzo mi w życiu pomaga choć naturalnie są też między nami wspaniali faceci tacy jak dyrektor Edward Miszczak – szef stacji TVN czy wybitni reżyserzy jak Xawery Żuławski, Łukasz Palkowski czy Yurek Bogayevicz, którzy potrafią świetnie współpracować w zespołach mieszanych kobiet i mężczyzn. W telewizji TVN widzę ogromną siłe zachowywania proporcji uczestniczenia kobiet w procesach decyzyjnych oraz obejmowania wysokich stanowisk, tym bardziej, że widzę tego pozytywne efekty. Kreatywne kobiety wokół mnie to nie tylko artystki, ale także kobiety producentki i szefowe kanałów telewizyjnych. Szefowa kanału TVN Style Małgorzata Łupina, producentka świetnego porannego programu Dzień Dobry TVN Ewa Baj, wybitna specjalistka rynku telewizyjnego Grażyna Kubica, świetne producentki Krystyna Lasoń i Marta Grela czy szefowa działu produkcji fabularnej, kinowej TVN Anna Waśniewska-Gill – to one kreują ogromną część rynku mediów. Otaczające mnie kobiety dają mi szansę uczenia się i bezpieczeństwo, że zawsze mogę na nie liczyć.