ie można zacząć rozmowy inaczej niż od podstawowego pytania – skąd tak filigranowa dziewczyna za kierownicą wielotonowej maszyny?

Mój zawód to mieszanka pasji i przypadku albo wręcz przeznaczenie. Od zawsze chciałam być świetnym kierowcą – prawo jazdy zdałam jeszcze w szkole średniej. Już w trakcie studiów weekendy spędzałam za kierownicą busa na trasach międzynarodowych. Przejście na „duże”, czyli na TIR-y, było więc naturalnym rozwojem sprawy. Natomiast przeskok na „gabaryty”, czyli na transport ponadnormatywny, był swego rodzaju awansem i rozwojem zawodowym.

Jakie plusy i minusy odnajdujesz w byciu kobietą za kierownicą trucków? W których momentach bycie kobietą bywa zaletą, a w których wadą?

Najbardziej nie lubię, gdy ludzie ujmują mi jako kierowcy tylko dlatego, że jestem kobietą. Gdy jeździłam na „firance”, czyli z naczepą z miękkimi, otwartymi bokami, to mówiono, że nie jestem prawdziwym kierowcą, bo nie jeździłam nigdy na „krajówce”, czyli na trasach krajowych, i nie znam realiów transportu. Gdy przeszłam na „gabaryty” i zaczęłam wozić najdłuższe ładunki, jakie jeżdżą po europejskich drogach, to mówiono, że nie jestem prawdziwym kierowcą, bo nie jeżdżę sama tylko w konwoju. Tak, jakbym to nie ja siedziała za kierownicą... To bywa przykre.

Jeśli chodzi o te dobre strony, to cenię przede wszystkim wesołe nastawienie do mnie osób obsługujących miejsca załadunku i rozładunku. Widzę, że kobiecie trudniej jest odmówić szybszego załadunku i korzystam na tym.

Jakie cechy musi posiadać kobieta decydująca się na pracę jako kierowca ciężarówek?

Musi być twarda i nie przejmować się gadaniem innych. Kobiecie wszyscy patrzą na ręce, co bywa bardzo irytujące i przeszkadza w pracy. Co więcej, kierowcy bardzo lubią fantazjować na temat życia towarzysko-parkingowego dziewczyn w trasie i tworzyć na ich podstawie historie, które puszczają w eter. Trzeba być odpornym na to.

No właśnie – środowisko mężczyzn w tym zawodzie wydaje się bardzo specyficzne. Czy jako kobieta jesteś szczególnie narażona na nieprzyjemne, zaczepne, podrywające komentarze? Częściej przyjmujesz to w ramach żartów czy bywa uciążliwe lub przykre?

Nie mam takiego problemu w ogóle, jeżeli chodzi stricte o kierowców. Myślę, że na żywo kierowcy chcą się raczej dobrze zachowywać w stosunku do kobiet i pokazywać, że są ludźmi na wysokim poziomie. Z negatywnymi zachowaniami mam natomiast cały czas do czynienia w miejscach załadunku i rozładunku towaru.

Czy siła fizyczna w tym zawodzie jest potrzebna czy wobec rozwoju technologii obecnie wszystko jest zautomatyzowane?

Siła jest potrzebna, choć nie do samego prowadzenia pojazdu, ale do obsługi sprzętu oraz zabezpieczenia ładunku. Raz musiałam np. zmienić koło, ale wtedy jechałam w konwoju i koło zmieniliśmy razem z kolegą, więc nie było to najcięższe zadanie w mojej karierze. Więcej siły potrzebowałam nie raz na załadunek bądź rozładunek całej naczepy palet zwykłym „paleciakiem”, a każda taka paleta może ważyć jedną tonę. Teraz już nie przewożę ładunku w paletach, ale mam dużo innych równie ciężkich rzeczy, bo praca kierowcy ciężarówek ogólnie nie jest łatwa. Z pewnością zmiana koła to nie jest najgorsza przypadłość, jaka może się przydarzyć zawodowemu kierowcy.