Zacznę od tego, że nie wierzę, iż można osiągnąć równowagę i spełniać się w tych trzech obszarach na 100 proc. – równocześnie. No cóż, uznaję trochę za ściemnianie, opisywanie że się uda, że jak się postarasz ty, TY kobieto możesz być zarówno wspaniałą mamą, jak i businesswoman z sukcesami, no i jeszcze perfekcyjną żoną.

Nasze życie to upadki i wzloty, są momenty, gdy musisz skupić się na jednym z obszarów twojego życia, np. zawodowym – aby rozwinąć firmę. Wyciągnąć ją z dołka lub wystartować z pomysłem, o którym marzysz od dawna. Możesz też mieć mniejsze cele, ale równie ważne dla Ciebie, np. udział w maratonie. Oznacza to, że w tym czasie ten jeden obszar będzie dla ciebie priorytetem, co spowoduje, że ucierpi inny obszar. Tak po prostu jest.

Można starać się być perfekcyjnie zorganizowaną, mieć osoby do pomocy, ale nie oszukujmy się, że zawsze się nam uda. Nie wszystko toczy się zgodnie z planem.

A nam pozostaje siłowanie się z godzeniem wszystkich ról. Niestety nie jest to łatwe i nie jest wykonalne. Ten problem tak samo dotyczy mężczyzn, oni też walczą codziennie z pogodzeniem roli taty, męża i kariery zawodowej. Powiem szczerze, bez mydlenia oczu – jest ciężko, trzeba się bardzo starać i trzeba pamiętać o priorytetach.

Dlaczego?

Dlatego, że ile razy jestem w weekend w pracy (prowadzę szkolenia lub występuję podczas konferencji), czuję dyskomfort. Dokonałam wyboru, moje dzieci wiedzą, że to jest dla mnie ważne, a i tak jako mama czuję smutek, bo wiem że np. omija mnie wycieczka rowerowa z moimi dziećmi. Ponieważ w tym momencie jestem skupiona na obszarze mojego życia związanym z moją marką i moim biznesem, jakiś inny obszar ważny dla mnie jest na drugim miejscu.

Jako businesswoman mam okresy wytężonej pracy i wzmożonej aktywności zawodowej. Wówczas gdy spędzam czas z rodziną, odkładam przygotowanie materiałów na kolejne szkolenia lub napisanie ważnego tekstu. Robię to świadomie, mam swoje priorytety i moja rodzina jest na pierwszym miejscu. Ale wówczas opóźnia się np. wydanie mojej książki. Nie żałuję tego, gdyż dokonałam świadomie takiego wyboru. Pokazuję tylko, że nie da się być w równowadze na wszystkich polach jedocześnie. W ostatnim czasie ominął mnie występ mojej córki na konkursie piosenki, bo musiałam być na ważnym spotkaniu związanym z rozwojem mojej firmy. Taka jest prawda. Przed takimi wyborami mamy stają codziennie, niezależnie od charakteru pracy, każda z nas wie, że niestety nie może być w dwóch miejscach jednocześnie.

A ponieważ moje koleżanki też mają dzieci, codziennie widzę to nasze siłowanie się. Bardzo staramy się być jak najlepszymi mamami. Wiemy, że liczy się jakość spędzanego czasu z dzieckiem, a nie ilość. Jednak żyjemy w poczuciu, że sukces w jednym obszarze to mała porażka w innym obszarze. Moje małżeństwo trwa szczęśliwie już prawie 20 lat, może dlatego, że wiem, iż nasz wspólny czas jest bardzo ważny. Gdybym ten obszar na jakiś czas potraktowała jako mniej ważny w imię szybszej realizacji zadań, pewnie nasza relacja przeżyłaby kryzys. Szczególnie jest to widoczne, gdy kobieta postanawia rozwinąć biznes. Rozmowy na ten temat z mężem i rodziną to klucz do pozyskania ich zrozumienia. Polecam zaangażować rodzinę w podejmowanie niektórych decyzji oraz w pomoc. Mój syn pomaga często mi przy składaniu materiałów dla uczestników moich szkoleń. To działanie na tyle go angażuje, że czuje się częścią mojego przedsięwzięcia. Jest naprawdę zainteresowany, czy uczestnikom się podobało. Wsparcie rodziny jest ważne, ale aby je otrzymać warto wytłumaczyć: co teraz robimy, dlaczego, co jest naszym celem, ile to będzie trwało, jakie mamy plany. Tylko taka rozmowa pozwoli na zrozumienie i da nam dodatkową energię do działania.

Na szczęście świat się zmienia – Internet dał nam niesamowitą możliwość docierania do ludzi i budowania relacji z otoczeniem. Mówimy o nowoczesnej gospodarce zbudowanej na wiedzy i umiejętnościach komunikacji. Dzięki technologii zwiększa się nasza efektywność i mamy ułatwiony kontakt z klientami.

Cieszę się, że mogę pracować z domu, bo ułatwia to wiele spraw. Jestem z rodziną rano, jemy wspólne śniadanie, odbieram dzieci ze szkoły i przedszkola tylko dlatego, że nie muszę być 8 godzin w biurze. Nie marnuję czasu w korkach na dojazdy i powroty. Ponieważ prowadzę własną firmę, planuję spotkania tak, aby nie kolidowały z zajęciami dzieci. Ale jak wspomniałam, nie wszystko da się zaplanować.

Co do planowania, wykorzystuję je nie tylko do zadań biznesowych, cykliczność moich działań spowodowała, że potrafię teraz zaplanować z wyprzedzeniem okresy mojej większej aktywności zawodowej (przed i w trakcie premier kolejnych edycji kursów online i szkoleń), a wiedząc o tym rezerwuję w kalendarzu czas dla rodziny.

Planuję na 2-3 miesiące do przodu, po prostu zaznaczam w kalendarzu czas z rodziną, ważne wydarzenia rodzinne, wyjazdy, po to, aby nie przeładować się zadaniami i zobowiązaniami. W ten sposób staram się jako mama, żona i businesswoman pogodzić sprawiedliwie te role. Może nie doprowadzę do równowagi idealnej, tego reklamowanego „balansu w moim życiu”, ale warto się starać.