Jak istotna w życiu publicznym, w tym w biznesie, jest kobieca solidarność?

Solidarność zawsze jest potrzebna, zwłaszcza kobietom, które chcą i powinny być usłyszane. Stąd każda forma wzajemnego wsparcia, organizowania wspólnych akcji jest tak ważna. W tym roku Warszawa – aż dwukrotnie – stanie się stolicą kobiet. Za nami VIII Kongres Kobiet, gdzie pokazałyśmy po raz kolejny, iż jest nas wiele i chcemy aktywnie zabiegać o swoje prawa. Przed nami Global Summit of Women w Warszawie. Już teraz gorąco zapraszam.

Jedną z form solidarności są kobiece kongresy. Jaki jest ich cel?

Jestem dumna, iż z roku na rok liczba uczestniczek Kongresu Kobiet rośnie, pokazując jak silne jesteśmy działając razem. Odpowiadając na globalne wyzwania postanowiłyśmy, iż hasłem tegorocznego Kongresu będzie: równość, aktywność i demokracja. W każdej z tych sfer jest jeszcze wiele do zrobienia i my w ramach kongresów dyskutujemy, jak to zrobić, by wcielać konkretene pomysły w życie. Jesteśmy dla siebie wsparciem i uczymy się od siebie. Taki wyraz solidarności kobiecej wspieram z całym przekonaniem. Nie nastąpi realna zmiana tradycyjnego postrzegania roli kobiety, jeśli my nie pokażemy, iż nam na tym zależy i wiemy, jak to uczynić.

Dostrzega Pani postępujący wzrost roli kobiet w polskim życiu publicznym?

Z jednej strony coraz więcej kobiet obejmuje kluczowe urzędy: szefem rządu jest kobieta, prezydentem stolicy – kobieta. Ale to tylko pojedyncze jaskółki, które nie pokazują autentycznych procesów, które zachodzą w polskiej polityce czy gospodarce. Jesteśmy w czołówce Europy jeśli chodzi o liczbę kobiet będących właścicielkami firm. Jest nas dużo na stanowiskach menedżerskich czy dyrektorskich, ale im wyżej w hierarchii, tym większa dominacja mężczyzn – w zarządach kobiet jest bardzo mało! Można więc powiedzieć, że zmiany postępują, ale są zbyt powolne. Potrzeba, żeby kobiety stanowiły 30-40 proc. zarządów wielkich firm. Wtedy dopiero będą mięć realny wpływ na polskie życie biznesowe.

Dostrzega Pani specjalne zalety kobiet w kwestii prowadzenia negocjacji czy mediacji?

Komunikacja i dążenie do porozumienia to mocne strony kobiet i świetnie się w takich obszarach sprawdzają. Widzimy to chociażby na przykładzie Pani Mogherini, przedstawicielki Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. To pokazuje, iż ten rodzaj talentu kobiet nie tylko służy danemu krajowi, ale ma przełożenie na globalną politykę. Stąd tak istotne, aby kobiety miały decyzyjny głos w życiu publicznym, bo nic tak pozytywnie nie wpływa na dyskusję i szukanie kompromisów jak szeroka wymiana doświadczeń.

Niedługo Warszawa gościć będzie Global Summit of Woman. Czego Pani oczekuje po tym szczycie?

To, że Global Summit zawitał do Polski tylko potwierdza, iż nasza ciężka praca została dostrzeżona i doceniona za granicą. Ponad 1000 kobiet z prawie 80 krajów będzie w Warszawie dyskutować o roli kobiet w epoce digitalizacji. To promocja Polski, bo w tej części Europy takiego wydarzenia jeszcze nie było. To okazja do pokazania, jak wielkie możliwości drzemią w naszym kraju i w Polakach. Temat naszego spotkania nie jest przypadkowy. Wszechogarniające nowe technologie to jeden z elementów wsparcia kobiet w zmaganiach o równość w środowisku pracy. Cieszę się zatem, iż odpowiadając na wyzwania otaczającego świata staramy się lepiej go zrozumieć i przez to łatwiej dostosować się do nieuchronnych zmian.