obiety i branża IT to niezbyt oczywiste połączenie. Co sprawia, że coraz więcej kobiet zawodowo i prywatnie interesuje się tą branżą?

Branża IT jest obecnie zdominowana przez mężczyzn, ale nie zawsze tak było. Do lat 80. ubiegłego wieku o wiele więcej kobiet zajmowało się komputerami i pracą nad oprogramowaniem niż obecnie. Jednak od kilku lat ponownie obserwujemy tendencję wzrostową zainteresowania technologiami wśród pań. Dlaczego tak dzieje się? Po pierwsze, technologie coraz mocniej wdzierają się w każdą dziedzinę życia i biznesu. Po drugie, rynek pracy w branży IT jest bardzo atrakcyjny finansowo, a jednocześnie nadal jest ogromne zapotrzebowanie na pracowników. Ponadto, widać ogólnoświatowy trend dążenia do równości płciowej nie tylko wobec prawa, ale również wyborów, których dokonujemy w sferze prywatnej i zawodowej. Społeczeństwa stają się bardziej świadome i podejmują się aktywności mających na celu wyrównanie szans i uświadomienia nam jakie są utarte ścieżki naszego myślenia. Ten trend obserwuję się na całym świecie. Dowodem na to jest nasza społeczność Carrots, z którą stworzyliśmy projekty dla kobiet w branży IT już w 15 krajach.

Czym jest społeczność Carrots? Jaka jest geneza powstania grupy i samej nazwy oraz jak kształtuje obecność kobiet w branży IT?

Społeczność Carrots to otwarta grupa, głównie kobiet, kochająca nowe technologie. Grupa powstała pięć lat temu w głowach dwóch dziewczyn z Warszawy, a teraz możemy się poszczycić projektami w 33 miastach w Polsce i zagranicą. To była oddolna inicjatywa społeczna chcąca zaangażować więcej kobiet w projekty startupowe i technologiczne. Naszą misją jest przyciąganie kobiet do IT. Realizujemy ją poprzez trzy typy działań. Po pierwsze, budujemy lokalne społeczności, na spotkaniach których dzielimy się wiedzą, doświadczeniem oraz kontaktami. Po drugie, organizujemy warsztaty z programowania dla początkujących. Po trzecie zaś promujemy wzorce kobiet w technologiach.

Do nazwy nie przyłożyliśmy dużej wagi. Szukałyśmy czegoś bliskiego geekom, czyli ludziom spędzającym wiele czasu przed komputerami. Najpierw był pomysł nazwy „pizza” – bo to popularne jedzenie wśród osób „wciągniętych” w programowanie – ale pizza jest niezdrowa i doszłyśmy do wniosku, że jedzenie marchewki może być równie przyjemne co zdrowe. I tak powstała nazwa „Carrots”.

Jakie cele stawia sobie Wasza społeczność na najbliższy czas i czy priorytetem jest upowszechnianie IT wśród kobiet?

Naszym celem jest uświadamianie kobiet, ale też społeczeństwa, że technologię są ciekawe, przyszłościowe i warto uczyć się ich tworzenia. Chcemy rozwijać społeczności w kolejnych miastach tak, aby ludzie, a w szczególności kobiety miały dostęp do otwartych, przyjaznych miejsc gdzie mogą się uczyć, rozwijać oraz wzajemnie wspierać. Miejsca gdzie „nie ma głupich pytań” i jest przestrzeń na to, żeby „jeszcze nie wiedzieć”. Naszym marzeniem jest to, żeby dziewczynki marzyły też o byciu inżynierkami tak jak teraz marzą o byciu piosenkarkami, modelkami czy księżniczkami.

Jak zmienia się podejście mężczyzn do kobiet pracujących w tym sektorze? Czy jest to typowa droga od powszechnej nieufności do docenienia?

Moim zdaniem nie ma jednego, spójnego podejścia mężczyzn do kobiet. Jesteśmy różni jako ludzie i różne postawy reprezentujemy. Natomiast faktem jest, że coraz więcej firm technologicznych zdaje sobie sprawę, że bez włączania kobiet do swoich zespołów rezygnują z potrzebnego talentu oraz szerszego spojrzenia na produkt czy usługę. Badania dowiodły, że różnorodność w zespołach prowadzi do lepiej dopasowanych produktów do potrzeb klientów, którymi są zarówno kobiety jak i mężczyźni. Warto też dodać, że w szeregach Carrots jest wielu panów, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem wspierają rozwój swoich koleżanek.

W jakich specjalistycznych obszarach branży IT obecność kobiet jest najbardziej widoczna?

Środowiska związane z tworzeniem gier i sprzętu są nadal zdominowane przez panów. Kobiet jest znacznie więcej na stanowiskach project managerskich i testerskich. Coraz więcej jest też programistek. Z drugiej jednak strony zauważam coraz więcej tzw. inicjatyw “makersów” skierowanych do kobiet, więc pewnie będziemy obserwować większe zainteresowanie pań tematem sprzętu.