nnowacji realizowanych głównie we współpracy ponadnarodowej. Program zarządzany jest bezpośrednio z poziomu Komisji Europejskiej i posiada bogatą ofertę dla nauki i przemysłu, także tego dużego. Horyzont 2020 wspiera cały cykl powstawania innowacji: od badań pionierskich, przez podstawowe, prototypowanie po demonstrację i komercjalizację, w dziedzinach uznanych za kluczowe dla rozwoju gospodarki i społeczeństwa europejskiego. Program ma wiele zalet – finansuje projekty badawcze do 100 proc. kosztów kwalifikowanych (a innowacyjne do 70 proc.), nie stanowi pomocy publicznej, nie wlicza się do puli pomocy de minimis, daje dostęp do najnowszej wiedzy i kontaktów międzynarodowych, pozwalając budować długofalową współpracę z najlepszymi partnerami zagranicznymi.

Najnowsze statystki uczestnictwa w programie plasują polskie podmioty na 15. miejscu wśród 28. państw UE. Z całości wydatkowanego dotychczas budżetu zdobyliśmy ok. 1 proc. Jesteśmy liderem w Europie Środkowo-Wschodniej, ale nadal daleko nam do europejskiej czołówki – Wielkiej Brytanii, Niemiec, Hiszpanii i Włoch.

Na tle kraju polski duży przemysł w wyścigu o środki z Horyzontu 2020 wypada blado. W pierwszej dziesiątce polskich beneficjentów, którzy pozyskali najwyższe dofinansowanie, nie znalazła się żadna duża firma. Są za to dwa małe i średnie przedsiębiorstwa – Fundingbox Accelerator sp. z o.o. i Synektik S.A. Prym wiedzie nauka, a niekwestionowanym liderem pozostaje od lat Uniwersytet Warszawski.

Czy zatem polskie duże firmy są gotowe do udziału w Horyzoncie 2020? To pytanie było dla nas motywacją, kiedy w marcu 2016 r. zdecydowaliśmy się na organizację pierwszego Okrągłego Stołu Dużych Przedsiębiorstw na rzecz Horyzontu 2020, wzmacniając tym samym dialog z polskim przemysłem. Ten dialog zaowocował istotnymi wnioskami. Firmy same wskazują na wiele słabych stron, jak brak strategii B+R, niewystarczające międzynarodowe kontakty i brak rozpoznawalnej za granicą marki w obszarze innowacji i wykwalifikowanej kadry do przygotowania i realizacji projektów, niedostateczna współpraca z nauką czy wreszcie skomplikowane i długotrwałe procedury wewnątrz firmy. Istotne okazały się także czynniki zewnętrzne, takie jak brak realnych zachęt fiskalnych i niepewność prawa (dylemat, czy kontrola skarbowa uzna ulgę z tytułu wydatków na B+R).

Czy może być lepiej? Konkluzja jest oczywista. Wiele musi się zmienić zarówno po stronie samych przedsiębiorstw, jak i w ich otoczeniu. Zdecydowanym punktem wyjścia jest skoordynowanie strategii rozwoju firmy ze strategią badań i rozwoju, a także odpowiednie umiejscowienie w strategii rozwoju firmy jej uczestnictwa w międzynarodowych projektach badawczych i innowacyjnych. Nasze firmy muszą budować swoją markę także poza Polską. A zatem konieczne są konkretne działania zwiększające tę aktywność, jak np. zaangażowanie w działania Europejskich Platform Technologicznych, które definiują agendy badawcze, będące później podstawą dla tematów konkursów w Horyzoncie 2020. Potencjalną korzyścią aktywności w Platformach nie jest jedynie sam udział w Horyzoncie 2020, ale także wpływ na istotne dla przemysłu regulacje i standardy unijne.

Projekty, które finansowane są z Horyzontu 2020, dotyczą badań i innowacji na najwyższym światowym poziomie, a zatem warunkiem jest stworzenie sprawnego działu zajmującego się badaniami i rozwojem oraz pozyskanie specjalistów z zakresu zarządzania projektami badawczymi. Takich specjalistów można zresztą zatrudnić z budżetu Horyzontu 2020.

Oczywiście, są jaskółki na horyzoncie, jak Mostostal Warszawa, KGHM czy Tauron, które co raz skuteczniej zdobywają finansowanie na realizację projektów badawczych i innowacyjnych w programie. Ale polskie duże firmy stać zdecydowanie na więcej. Dla dużej firmy Horyzont 2020 w krótkiej perspektywie czasowej nie oznacza zysku, ale pamiętajmy, że ma wiele innych przewag, które pewnością będą dla jej rozwoju korzystne.