Jak wyglądają polskie lasy u progu Międzynarodowego Roku Lasów? Czy wyróżniają się czymś w świecie i Europie?

Europa i Azja są jedynymi regionami świata, gdzie powierzchnia lasów powiększyła się w ciągu ostatnich 20 lat. Polska na tle innych krajów wygląda szczególnie korzystnie, biorąc pod uwagę jaki był punkt wyjścia – lasy zdewastowane przez rabunkową gospodarkę zaborców, okupantów, potem poddane presji peerelowskiego przemysłu. Jeszcze w końcu XVIII wieku lasy zajmowały 40 proc. powierzchni naszego kraju, po II wojnie światowej – tylko 21 proc. Dziś, dzięki kilkudziesięcioletnim staraniom leśników, wskaźnik lesistości wynosi 29 proc. i stale wzrasta. Tylko w ciągu ostatnich 15 lat przybyło nam ponad 300 tys. ha lasów. Co ważne, nasze lasy wyróżniają się w Europie także bogactwem biologicznym i dobrym zdrowiem. Na wielu obszarach dotkniętych od dekad plagami szkodników czy chorób udało nam się powstrzymać te niekorzystne procesy. Przebudowujemy tzw. monokultury, tak, by struktura drzewostanów była bardziej zróżnicowana i odpowiednia dla danego siedliska. Nasza praca w zakresie hodowli sprawia, że na tereny leśne powracają gatunki zagrożone do niedawna wyginięciem jak żubr, głuszec, cietrzew czy żółw błotny. Prowadzimy zrównoważoną gospodarkę leśną, dzięki czemu mamy jedne z najzasobniejszych w drewno lasów na Starym Kontynencie.

Wyjątkowa jest też u nas struktura własności lasów. Dlaczego?

Rzeczywiście, około 82 proc. powierzchni polskich lasów znajduje się w zarządzie publicznym, z czego 78 proc. administrują Lasy Państwowe. W Unii Europejskiej tylko w Bułgarii, Rumunii, Czechach i Grecji własność publiczna w lasach jest na zbliżonym poziomie. W innych krajach, zwłaszcza w Europie Zachodniej, znacznie większy odsetek lasów jest w rękach prywatnych. Przykładowo, w Portugalii prywatne są niemal wszystkie lasy, we Francji czy Szwecji trzy czwarte, w Niemczech blisko połowa. Nasza sytuacja wynika z uwarunkowań historycznych, m.in. decyzji podjętych w latach międzywojennych, gdy tworzyła się współczesna administracja leśna. W ostatnich latach Polacy wielokrotnie wyrażali zdecydowane poparcie dla takiego rozwiązania.

Jakie to ma znaczenie dla przysłowiowego Kowalskiego?

Ogromne! Najłatwiejszą do dostrzeżenia konsekwencją jest swoboda dostępu do lasów i korzystania z ich pożytków. W Polsce raczej nie natkniemy się na skraju lasu na tabliczki z oznaczeniem terenu prywatnego i zakazem wstępu. Jedyne ograniczenia w lasach zarządzanych przez LP mają zwykle charakter czasowy i wynikają z konieczności dbania o bezpieczeństwo i zdrowie lasów lub odwiedzających je osób. Mało kto uświadamia sobie natomiast, że polskie rozwiązania w zakresie leśnictwa mają też istotny wymiar finansowy dla nas wszystkich. LP są samodzielne ekonomicznie, pokrywając wszystkie konieczne wydatki na ochronę lasów, gospodarkę czy turystykę leśną z własnych przychodów, pochodzących głównie ze sprzedaży drewna. Polscy podatnicy nie ponoszą tych ogromnych kosztów – inaczej niż w krajach, gdzie gospodarka leśna jest finansowana z budżetu. Kolejną, pośrednią korzyścią dla każdego z nas jest bezpieczeństwo ekologiczne. To, że większością lasów w Polsce zarządza jeden podmiot, samowystarczalny finansowo, ogromnie ułatwia prowadzenie skutecznej polityki leśnej w skali całego kraju. Wiele wykonywanych przez nas zadań, na przykład w zakresie ochrony lasów przed szkodnikami, pożarami, odbudowy zniszczonych drzewostanów czy reintrodukcji zagrożonych gatunków zwierząt, wymaga koordynacji prac w ponadregionalnej skali i poważnych nakładów. Gdybyśmy mieli do czynienia głównie z licznymi prywatnymi właścicielami lub byli zdani na finansowanie z budżetu, efektywność takich działań byłaby dużo mniejsza.

Czy lasy pełnią nadal istotną rolę w gospodarce?

Tak i ta rola będzie coraz większa w wyniku rosnącej świadomości ekologicznej oraz modzie na surowce odnawialne, w tym drewno. Na każdym
kroku spotykamy się z nim i wykorzystujemy je, czy to na opał, czy w postaci przetworzonej – mebli, papieru, materiałów budowlanych. Według ONZ, sytuacja bytowa i ekonomiczna aż 1,6 mld ludzi na świecie zależy od lasów. W Polsce w leśnictwie i szeroko pojętym przemyśle
drzewnym zatrudnionych jest w sumie 350-400 tys. osób, a przetwórstwo drewna odpowiada za około 8 proc. polskiego PKB. Jest to więc istotny sektor gospodarki. Same Lasy Państwowe są w pierwszej dziesiątce największych pracodawców w Polsce, często dając zatrudnienie na obszarach zagrożonych strukturalnym bezrobociem. Co roku LP odprowadzają też około miliarda złotych podatków.

Istnieje sprzeczność między ochroną środowiska i potrzebami przemysłu. Jak to wpływa na Lasy Państwowe?

W swej działalności współpracujemy ze środowiskami ekologicznymi oraz partnerami biznesowymi z branży drzewnej. Cele obu tych grup są faktycznie sprzeczne. W uproszczeniu, zawierają się między dwoma skrajnymi postulatami, na które nie ma zgody społecznej: totalną i ścisłą ochroną znacznej części lasów oraz zamienieniem lasów w plantacje przemysłowe. Rola LP jest szczególnie trudna i odpowiedzialna, bo często to na nas odbija się negatywnie gra interesów dwóch środowisk. Na świecie istnieją różne rozwiązania w tym zakresie. Przykładowo, w Szwecji, Finlandii, Francji lub Czechach lasy, których podstawową funkcją jest ta gospodarcza, stanowią 75 proc. i więcej wszystkich lasów; w Polsce – 48 proc. To kwestia umowy społecznej, historii, bieżących potrzeb, stanu lasów. 
My rozstrzygamy ten dylemat zgodnie z wolą opinii publicznej i ustawodawcy. Pierwszorzędnym zadaniem LP jest realizowanie funkcji ochrony lasów i powiększania ich zasobów. To wyznacza ramy zrównoważonej gospodarki leśnej, którą prowadzimy.

Na czym polega tego rodzaju gospodarowanie?

Na właściwym godzeniu wszystkich funkcji lasu – ochronnej, gospodarczej, społecznej. To, że dobrze wywiązujemy się z zadań przyrodniczych potwierdzają kolejne raporty o stanie polskich lasów, opinie ekspertów krajowych i zagranicznych oraz choćby to, że aż 38 proc. lasów w zarządzie LP zostało objęte europejską siecią Natura 2000, chroniącą cenne przyrodniczo obszary. Jednocześnie wywiązujemy się z obowiązku zapewnienia surowca dla przemysłu drzewnego, systematycznie zwiększając pozyskanie i sprzedaż drewna. W 1990 r. 
LP pozyskały 16 mln m3 drewna, w 2000 r. 24 mln m3, w ubiegłym roku – 33,7 mln m3. Oczywiście, istnieje racjonalna granica, poza którą nie możemy zwiększyć pozyskania surowca, niezależnie od popytu na rynku. Wyznacza ją podstawowy cel, jakim jest ochrona lasów i dbałość 
o odnawianie się ich zasobów w odpowiednim tempie. Nie mniej ważna jest dla nas funkcja społeczna, czego widocznym dla każdego przykładem jest stale rozbudowywana leśna infrastruktura turystyczna i edukacyjna – szlaki piesze, trasy rowerowe, konne, narciarskie, drogi, parkingi leśne, wiaty, ośrodki wypoczynkowe i edukacyjne.

Jakie największe wyzwania stoją przed Lasami Państwowymi w najbliższej przyszłości?

W dziedzinie ochrony lasów związane są one m.in. ze zmianami klimatycznymi i możliwymi ich skutkami. Najlepszym przykładem są mnożące się w ostatnich latach niekorzystne zjawiska, jak silne wichury, powodzie czy gwałtowne, obfite opady śniegu. Tylko w 2010 r. spowodowały one w lasach LP szkody na ponad 300 mln zł. W sferze społecznej wynikają one ze zmian demograficznych i ekonomicznych. Musimy właściwie rozpoznawać oczekiwania względem lasów i właściwie na nie odpowiadać, m.in. w zakresie turystyki i rekreacji czy wykorzystania drewna w życiu codziennym. Wraz z rozwojem społecznym pojawiają się też problemy, jak choćby śmieci w lesie, których uprzątanie kosztuje LP już około 20 mln zł rocznie. Jako przedsiębiorstwo stoimy też przed poważnymi wyzwaniami wynikającymi z globalizacji, czego ostatnim przykładem był kryzys w 2009 r., który mocno odbił się na całym sektorze leśnym i drzewnym.

Czy nie brakuje chętnych do mierzenia się z tymi wyzwaniami?

Co roku nabór do szkół i na studia leśne jest bardzo duży, więc chętnych nie brakuje. Nie jest to jednak łatwa ścieżka kariery. W moim przypadku, podobnie jak innych leśników, wymagało to podjęcia ważkich decyzji w bardzo młodym wieku, już w szkole podstawowej. Wynika to z systemu kształcenia i czasu potrzebnego na praktykę, gdyż bez dużego zasobu wiedzy i doświadczenia w naszej pracy trudno coś osiągnąć.

Czy zawód leśnika wymaga jakichś szczególnych predyspozycji?

Z pewnością wymaga dużej cierpliwości i wiedzy. Nasza praca byłaby niemożliwa bez korzystania z dorobku nauk leśnych, porównywania doświadczeń z zagranicy, ciągłego dokształcania się. Na każdym szczeblu zarządzania wykorzystujemy też coraz więcej nowoczesnych urządzeń, maszyn, systemów informatycznych, których obsługa wymaga określonych umiejętności. Dlatego w nadleśnictwach odsetek pracowników z wyższym wykształceniem wynosi prawie 45 proc., w tym 35 proc. wśród pracowników terenowych. Jest to też praca dla ludzi o silnym charakterze. Wielu leśników mieszka i pracuje na terenach mało zamieszkanych, co stwarza duże trudności w prywatnym życiu, zwłaszcza rodzinnym. Bywa też ona niebezpieczna. Związane są z nią specyficzne choroby, jak choćby borelioza, czy zagrożenia wynikające z pracy na terenach leśnych dotkniętych powodziami, pożarami, wichurami czy okiścią. Niestety, zdarzają się też wypadki napaści na leśników, którzy przyłapali na gorącym uczynku kłusowników czy złodziei drewna. Jednym słowem, jest to zawód dla ludzi naprawdę kochających las i naturę, którym ta pasja rekompensuje konieczne wyrzeczenia.