Samochody hybrydowe zyskują w Polsce coraz większą popularność. W pierwszym półroczu 2015 r. zarejestrowano ponad 2450 takich aut, co oznacza, że w porównaniu z tym samym okresem rok temu rynek wzrósł aż o 51 proc. W liczbach bezwzględnych to nadal dość niewiele, tym bardziej, że w ciągu roku w Polsce sprzedaje się ponad 370 tys. nowych aut. Jeśli jednak spojrzeć na wyniki z poprzednich lat: 2004 r. - niecałe 50 takich aut, 2008 r. – ponad 350, widać że Polacy coraz częściej  interesują się alternatywnymi źródłami zasilania samochodów.

Hybryda jest połączeniem dwóch napędów – silnika spalinowego i jednego lub kilku silników elektrycznych. Napęd elektryczny ma na celu zwiększenie mocy samochodu lub zmniejszenie zużycia paliwa. Obecnie w Polsce dostępnych jest prawie 40 modeli z napędem hybrydowym. Niekwestionowanym liderem w tym segmencie jest koncern Toyota – oprócz Toyoty oferujący Lexusa – który sprzedaje około 90 proc. wszystkich kupowanych na rodzimym rynku hybryd. Na świecie koncern sprzedał już ponad 8 milionów takich aut. Inne marki (Audi, BMW, DS, Ford, Infiniti, Mitsubishi, Volvo) oferujące auta hybrydowe sprzedają w Polsce kilkanaście egzemplarzy rocznie.

Główną zaletą aut hybrydowych jest ich oszczędność – zużywają nawet o połowę paliwa mniej niż klasyczne samochody – oraz ekologia – hybrydy są ciche i wydzielają mniej spalin. W krajach Europy Zachodniej, dodatkowe atuty posiadania pojazdu hybrydowego mają charakter finansowy, na przykład brak opłat za wjazd do centrum miast. Jak zapewniają producenci, baterie w samochodach hybrydowych nie psują się, a dodatkowo są objęte kilkuletnią gwarancją. Istotne jest również to, że w hybrydach nie występują niektóre części znane z tradycyjnych aut (na przykład standardowe sprzęgło i paski klinowe), które potencjalnie mogą ulec uszkodzeniu.

Jednak napęd hybrydowy to nie tylko plusy. Sceptycy mówią o wysokich kosztach naprawy silników, wysokiej cenie zakupu, nielicznych serwisach wyspecjalizowanych w naprawach aut z takim napędem, a także zmiennej polskiej pogodzie, która może skracać żywotność baterii.

Głównym powodem, dla którego przedsiębiorcy nie decydują się na auta z napędem hybrydowym, jest wysoka cena zakupu. Należy jednak pamiętać, że ważną kwestią podczas wyboru auta jest nie tylko kwota, za jaką nabywany jest pojazd, ale całkowity koszt jego użytkowania. Wskaźnik, dzięki któremu można dokonać takich wyliczeń to TCO (ang. total cost of ownership). Uwzględnia on nie tylko kosztu zakupu auta, ale również jego wartość rezydualną, zużycie i koszty paliwa oraz wydatki związane z ubezpieczeniem i serwisowaniem. W takich zestawieniach samochody hybrydowe wypadają zdecydowanie lepiej. Widać to na przykładzie porównania kosztów użytkowania hybrydowej Toyoty Yaris i Opla Astry z silnikiem diesla. Według wyliczeń firmy EurotaxGlass's Polska, zakładając, że auto będzie funkcjonowało w firmie przez 3 lata i pokonywało 40 tys. km rocznie, miesięczny koszt użytkowania hybrydowego Aurisa wyniesie 2632,73 zł brutto, zaś Astry – 2773,57 zł brutto.

W Polsce samochody hybrydowe są popularne w korporacjach taksówkowych oraz sporadycznie w dużych firmach. Nadal jest to jednak niewielka część samochodów firmowych. Jest jednak pewne, że w dobie coraz większej dbałości o środowisko, firmy coraz chętniej będą stawiały na auta z alternatywnym napędem. Proces zyskiwania przychylności przedsiębiorców zapewne przyspieszyłoby wprowadzenie udogodnień dla firm kupujących bardziej ekologiczne pojazdy. Wśród możliwych rozwiązań wymienia się między innymi dodatkowe ulgi podatkowe, zwolnienia z opłat za autostrady czy parkingi lub dopłaty do zakupu takich pojazdów.