Na jakie cechy samochodów służbowych firmy powinny szczególnie zwracać uwagę tworząc swoją flotę? Jakie praktyczne zastosowanie powinny spełniać te samochody?

Przy wyborze aut flotowych bez wątpienia stosuje się diametralnie inne kryteria niż przy wyborze samochodu rajdowego (śmiech). Kochając motosport, a już zwłaszcza startując w rajdowych Mistrzostwach Świata, niestety trzeba zapomnieć o rachunku ekonomicznym, gdyż tam liczą się przede wszystkim osiągi i niezawodność. Niezawodność za wszelką cenę!

Z flotą właściwie jest odwrotnie. W mojej firmie posiadamy ok. stu samochodów służbowych i przy takiej liczbie rachunek ekonomiczny jest absolutnie decydującym kryterium. Z finansowego punktu widzenia przy wyborze aut flotowych kierujemy się więc zasadą TCO – Total Cost of Ownership (całkowity koszt posiadania). 

Trzeba jednak pamiętać, że każda firma i jej flota samochodowa jest inna, więc nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi w temacie praktycznych zastosowań. Kluczowymi elementami powinny być na pewno bezpieczeństwo oraz wydajność samochodu. Nie mam tutaj na myśli jedynie osiągów sinika, ale przede wszystkim zastosowanie dla danego przedsiębiorstwa. Firmy, które potrzebują przewozić towary czy też różnego rodzaju próbki, muszą zwrócić uwagę na cechę ich przydatności w codziennej pracy.

Która grupa samochodów służbowych przeważa na polskim rynku – luksusowych, przeznaczonych dla wysoko postawionej kadry czy kompaktowych dla pracowników? Które powinny być dla firmy priorytetem – te reprezentacyjne (prezes, dyrektor) czy praktyczne (szeregowy pracownik)?

Każdy segment jest ważny, przeważają jednak auta dla handlowców i opiekunów, bo to oni robią największe przebiegi. A więc segment B i C. Uważam, że samochody reprezentacyjne nie powinny być priorytetem, choć oczywiście stanowią ważną wizytówkę firmy.

Co ile czasu firmy powinny odświeżać swoją flotę?

Ten moment zawsze powinien być wskazywany przez rachunek ekonomiczny. Każdy segment samochodów ma swoją żywotność i flotę trzeba odświeżyć wtedy, gdy jej użytkowanie staje się mniej ekonomiczne niż wymiana samochodów na nowe. Według mnie granicznym przebiegiem jest 200 tys. km, ponieważ oszacowanie kosztów późniejszych napraw eksploatacyjnych jest bardzo trudne.

Czy wśród samochodów służbowych pojawiają się pojazdy nietypowe, np. terenowe czy skutery? Jakie firmy mogą pozwolić sobie na takie wariacje?

Pojawiają się, choć są to tematy sporadyczne, moim zdaniem nie warto się w nie zagłębiać.

Czym polski rynek aut służbowych różni się od rynków zachodnich?

Rynki Europy Zachodniej są nieco bardziej rozwinięte, głównie ze względu na bardziej przyjazne prawo, szereg ulg dla firm stosujących rozwiązania proekologiczne i łatwiejsze przepisy podatkowe. Europa nie boi się nowości, szczególnie technologicznych.

Jakich trendów i nowości na krajowym rynku samochodów służbowych można spodziewać się w najbliższych latach?  W którą stronę rynek będzie ewoluował?

Trendy z Unii Europejskiej na szczęście przychodzą już do Polski, ale dzieje się to nieśpiesznie. Widać spore sukcesy firm zewnętrznych zarządzających flotami samochodowymi – w Polsce te usługi dopiero raczkują, aczkolwiek firmy tego typu to tak naprawdę dopiero przyszłość.

Outsourcing usług flotowych, coraz większa popularność najmu, cyfryzacja - to trendy na najbliższy czas. Nie można też zapominać o coraz bardziej popularnych napędach alternatywnych. One mogą być konkurencyjne, kiedy tylko będą już na tyle ustabilizowane, że będą nadawały się do intensywnej eksploatacji oraz w rachunku ekonomicznym okażą się bardziej opłacalne.

Jestem bardzo otwarty na nowe trendy – nie tylko w motorsporcie, ale także, a może właśnie przede wszystkim, we własnym biznesie. My na pewno w najbliższych latach będziemy sięgać po nowoczesne i już sprawdzone za granicą korzystne rozwiązania.