Często młodych kierowców rzucamy na głęboką wodę obarczając ich olbrzymią odpowiedzialnością. Dotyczy to rodziców, jak i pracodawców, którzy auta rozdzielają jakby to były laptopy czy telefony komórkowe. Warto sobie uświadomić, że na kursach nauki jazdy uczymy się jak zdać egzamin, a nie jak jeździć. Egzamin weryfikuje naszą wiedzę o przepisach ruchu drogowego i podstawowe umiejętności poruszania się po drogach, ale to za mało żeby poradzić sobie w trudnych sytuacjach.

Mam na myśli momenty dużego zagrożenia, kiedy samochód traci przyczepność lub inny kierowca wymusi pierwszeństwo. Takich przykładów jest wiele. Jeżeli z taką sytuacją spotkamy się po raz pierwszy na drodze, to wynik takiego zdarzenia będzie zależał tylko od naszego szczęścia. Jak temu zaradzić? Recepta jest prosta. Dalsza nauka, szkolenia, doskonalenie techniki jazdy.

Gdzie się tego można nauczyć? Oczywiście w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy, zwanych w skrócie ODTJ. Takie szkolenia cieszą się dużą popularnością wśród klientów flotowych, jak i indywidualnych. Szkolenia prowadzone są przez licencjonowanych instruktorów, którzy pomagają zdobyć odpowiednia wiedzę i praktykę, zbudować dobry fundament, który pozwoli nam lepiej kontrolować samochód. Często podczas takich szkoleń kierowcy po raz pierwszy dowiadują jaka jest prawidłowa pozycja za kierownicą, jak bezpiecznie zapiąć pasy czy zabezpieczyć przewożone bagaże. Podczas ćwiczeń można wyrobić sobie odpowiednią koordynację pracy rąk na kierownicy, jak radzić sobie z podsterownością i nadsterownością samochodu czy wyrobić właściwą reakcję na niezaplanowaną zmianę pasa ruchu czy awaryjne hamowanie.

Kursy bezpiecznej jazdy przynoszą wymierne korzyści. Podnoszą naszą świadomość w zakresie bezpiecznego używania pojazdów oraz właściwego zachowania się w ruchu drogowym, zmniejszają także ryzyko utraty zdrowia i obniżają koszty napraw samochodu. Zajęcia z tzw. ekojazdy pozwolą nam także zaoszczędzić na korzystaniu z naszego auta podczas codziennego użytkowania, nie wspominając o mniejszej ilości zanieczyszczeń.

Zasady są bardzo proste i warto je zapamiętać, a odwdzięczą się nam w portfelu. Po pierwsze ruszajmy i przyspieszajmy łagodnie, to w tych momentach zużywamy najwięcej paliwa. Hamujmy silnikiem, zdejmując nogę z gazu, ale bez używania biegu jałowego. Jedźmy płynnie, przewidując następne zdarzenia na drodze. Zamiast ostro hamować i za chwilę ostro ruszać spod świateł, może wystarczyć spokojnie do nich dojechać i łagodnie ruszyć. Utrzymujmy stałą prędkość kiedy tylko się da i wrzucajmy wyższy bieg tak szybko, jak to możliwe. Zadbajmy też o samochód, dobierając odpowiednie ciśnienie w oponach, czy zdejmując bagażnik dachowy, jeśli nie jest w danym momencie używany. Sprawdźmy czy nie przewozimy zbędnego bagażu. Płynna i ekonomiczna jazda wcale nie wydłuży naszej podróży, a na pewno będzie bezpieczniejsza i przyjemniejsza.