Paweł Kacperek, Redaktor Naczelny Connected Life Magazine, organizator targów IoT Poland Show

 

acznijmy od podstaw – proszę o wyjaśnienie terminu "telematyka", bo brzmi to dość innowacyjnie i skomplikowanie.

Termin telematyka jest dzisiaj bardzo szeroki. Trudno go w kilku słowach wyjaśnić, chociażby ze względu na jego zastosowanie. Czym innym rozwiązania oparte o telematykę będą charakteryzowały się w odniesieniu do flot samochodowych, czym innym do transportu ciężkiego, a jeszcze czym innym do aut skierowanych na rynek masowy. Jednak w dużym skrócie – to rozwiązania z zakresu Internet of Things zapewniające z jednej strony możliwość komunikacji z samochodem, z drugiej wiedzę na temat jego eksploatacji, a z jeszcze innej możliwość zarządzania i co ważniejsze – optymalizacji kosztów związanych z eksploatacją aut. W przyszłości to właśnie telematyka będzie przysłowiowym kręgosłupem aut autonomicznych.

Jakie zastosowanie może mieć telematyka i powiązane z nią urządzenia dla właściciela firmy korzystającej z floty samochodowej?

Olbrzymie. To tak w jednym słowie. Natomiast nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, czego taki właściciel oczekuje. Przyjęło się twierdzić, że telematyka generuje oszczędności związane z eksploatacją samochodu i konsumpcją paliwa. Natomiast to jedynie wierzchołek góry. Ja uważam, że dzięki telematyce można optymalizować niemal wszystkie procesy w firmie. Rozpoczynając od łańcucha dostaw, poprzez zarządzanie i egzekwowaniem wyników z działów sprzedaży czy serwisu i oczywiście na zarządzaniu flotą kończąc. Telematyka to także bezpieczeństwo. Dzięki rozwiązaniom z zakresu eco-drivingu można pozytywnie wpływać na eliminowanie złych nawyków kierowców, minimalizować ryzyko wypadków, uszkodzeń. To również możliwości tworzenia programów grywalizacyjnych dla pracowników. A jak wiemy, nic tak nie motywuje jak odpowiednio „uszyta” rywalizacja. Reasumując: bezpieczeństwo, oszczędności, większe zyski.

A jakie korzyści z telematyki może mieć kierowca samochodu?

To również zależy od tego, na co zdecyduje się jego pracodawca. Skupiając się na zastosowaniu biznesowym, są już na rynku rozwiązania, które w dużej mierze skupiają się właśnie na pracy z kierowcą. Dzięki różnego rodzaju programom grywalizacyjnym i lojalnościowym, kierowca uczy się bezpieczniej jeździć, lepiej poznaje swoje zachowania na drodze, co z kolei przekłada się na zmianę nawyków w życiu codziennym, ale także lepiej poznaje samochód, którym na co dzień się porusza. Ale także, a może przede wszystkim ZARABIA. Jeśli on przynosi oszczędności dla firmy, to mądry pracodawca się nimi podzieli. I na tym zaczynają bazować rozwiązania telematyczne obecnych czasów.

W przypadku klientów indywidualnych, sformułowanie sky is the limit wydaje się być najbardziej odpowiednie. Rozpoczynając od lepszej znajomości auta, poprzez kształtowanie swoich nawyków za kierownicą, ale również codziennej kontroli wydatków związanych z eksploatacją auta. Nie da się jednak ukryć, że to co dzisiaj oferuje telematyka, to dopiero wstęp do tego, co będzie umożliwiać w najbliższych latach. Już dzisiaj pojawiają się pierwsze polisy komunikacyjne oparte o styl jazdy kierowców. Za przepisowe poruszanie się po drogach, kierowców będą czekać liczne benefity. Począwszy od niższych stawek, na różnego rodzaju programach bonusowych kończąc. Telematyka to również furtka dla firm serwisowych. Na przykład Bosch już prowadzi programy pilotażowe w USA, na bazie których, serwis przyjedzie po samochód i co ważne, naprawi go w takich godzinach, kiedy nie jest eksploatowany, np. w nocy.

Czy jest to urządzenie skierowane tylko do kierowców zawodowych czy również prywatnych?

Dla obu grup. Historycznie – najpierw z przywilejów telematyki korzystał biznes i dalej najwięcej z tego czerpie, gdyż świadomość i dostępność rozwiązań telematycznych na rynku masowym wciąż jest niska. Jednak takie projekty, jak na przykład dostarczanie przez kurierów zamówionych przesyłek wprost do bagażnika zaparkowanego pojazdu, mogą tylko spopularyzować telematykę. Co więcej – bez telematyki nie byłoby chociażby carsharingu. Cała idea aut na minuty oparta jest o wykorzystywanie urządzeń telematycznych.

W jakim kierunku będzie rozwijać się telematyka i jakie nowości niedługo mogą wkroczyć na polski rynek?

Mówi się, że to co wydarzyło się w motoryzacji przez ostatnie 5 lat, nie miało miejsca wcześniej przez 50. Już dzisiaj mamy do czynienia z terminem Internet of Cars. I ja bym chyba już tego się coraz bardziej trzymał. Na rynku masowym samochody częściej będą integrowały się z otoczeniem, np. automatyką domową (sterowały oświetleniem, klimatyzacją, otwieraniem garażu czy bram), infrastrukturą miejską (smart city, inteligentne systemy transportowe, inteligentne parkingi), będą integrowały się z szeregiem innych usług (np. zakupy za pomocą samochodowego systemu infotainment). Coraz bliższy nam jest e-call, o którym mówi się od lat, a więc bezpieczeństwo i sprawne działanie służb ratunkowych.

Jeśli chodzi o biznes, telematyka to dane. Big Data już niedługo będzie walutą przyszłości, a więc wszelkie dane płynące z samochodu czy zachowań kierowców, znaczącą wpłyną na biznes. Te firmy, które będą potrafiły to we właściwy sposób wykorzystać, znacznie zwiększą swoją atrakcyjność i przychody. Pamiętajmy, że telematyka to już nie tylko monitoring gps. To narzędzie służące do optymalizacji procesów w każdej firmie, która posiada przynajmniej jeden samochód.