Zofia Kierner
Założycielka i prezeska Girls Future Ready, największej w Europie fundacji prowadzonej przez młode kobiety dla młodych kobiet. Wykładowczyni gościnna, członkini SDG4 Youth Council, laureatka Forbes 30 Under 30.
Przez większość mojego zawodowego życia byłam najmłodszą osobą na sali. Girls Future Ready Foundation założyłam, mając piętnaście lat. Negocjowałam kontrakty, zanim zdałam prawo jazdy. Przemawiałam przed tysiącami, zanim skończyłam studia. Na Global Symposium on the Right to Quality Education w UNESCO w Paryżu byłam jedną z najmłodszych uczestniczek i, o ile wiem, jedyną Polką. Mówię o tym nie po to, by się chwalić, lecz by oddać perspektywę: aby osiągnąć misję społeczną, musiałam dorosnąć szybciej, niż wskazywał mój wiek.
Długo uważałam, że to mój problem do rozwiązania. Że po prostu muszę poczekać, aż będę starsza. Dziś wiem, że można stworzyć środowisko, w którym młodzi ludzie czują, że ich młodość jest siłą, a nie słabością.
Niedawno na UN Women w Nowym Jorku, tuż przed moją prelekcją w ONZ, zatrzymały mnie dwie młode Amerykanki. Zapytały: „How do you stop being underestimated in rooms like these?”. Mogłam odpowiedzieć to, co zwykle słyszą w takich sytuacjach młode kobiety: czarny garnitur, czerwona szminka. Zatrzymałam się jednak i powiedziałam coś innego. Nie powinnyśmy ukrywać, że jesteśmy młode – przeciwnie, to nasz atut: w młodym wieku chcemy już działać, pomagać innym i rozwijać branże. Twój wiek to nie luka w doświadczeniu, lecz najświeższy dowód na to, jak wygląda jutro i dlatego to właśnie twój głos jest w tej sali tak potrzebny.
Mówi się, że pokolenie Z nie ma ambicji. W globalnym badaniu Deloitte (ponad 23 tysiące osób z 44 krajów) zaledwie 6 procent przedstawicieli mojego pokolenia wskazuje rolę lidera jako główny cel zawodowy. Łatwo odczytać to jako wycofanie. To błąd. Młode kobiety nie rezygnują z przywództwa – odmawiają go na starych zasadach: rywalizacji kosztem innych, sukcesu mierzonego wyłącznie tytułem. To nie jest brak ambicji, ale redefinicja sukcesu.
A jednocześnie nie dopuszczamy tych głosów tam, gdzie zapadają decyzje. Spośród 161 parlamentarnych gremiów na świecie zajmujących się równością płci tylko 29 kieruje ktoś poniżej 45. roku życia. O przyszłości młodych decyduje się więc bez młodych. Inkluzja, o której tyle dziś mówimy, ma martwy punkt: wiek.
Inkluzywna organizacja to nie ta, która „da młodym szansę, gdy będą gotowi”. Gotowość bywa najwygodniejszą wymówką. Inkluzywna organizacja sadza młode kobiety przy stole, zanim uzna je za gotowe. W Girls Future Ready zbudowałyśmy to dosłownie. Nasz Youth Advisory Board program nie jest ozdobnikiem ani konsultacją „dla zasady” – to gremium młodych kobiet doradzających executive teams w organizacjach jak Roche, SIXT, Douglas czy Muzeum POLIN. Bo młoda kobieta przy tym stole to nie gość, któremu robi się uprzejmość, a pracowniczka, liderka i konsumentka, których ta organizacja będzie potrzebować jutro, a często nawet już dziś. Pomijając jej głos, tracimy dostęp do własnej przyszłości.
A 25 września w EC1 w Łodzi organizujemy GFR Summit 2026: wydarzenie dla tysiąca młodych kobiet i 55 prelegentek – największą na świecie konferencję tworzoną przez młode kobiety dla młodych kobiet.
Jej motyw przewodni brzmi: „Embrace being the youngest in the room”. Bo bycie najmłodszą osobą w sali to nie słabość, którą trzeba przeczekać. To perspektywa, której nadal brakuje na wielu salach.