broniłby Pan teorię, że psychologia biznesu to obecnie jeden z filarów na którym buduje się sukces firmy, mogący tworzyć przewagę konkurencyjną?

Psychologia biznesu jest umowną nazwą, bo zajmuje się ona po prostu pewnym mariażem kilku dziedzin psychologii. Pana zapewne interesuje, czy podpiłuję gałąź, na której siedzę? Nie podpiłuję! Badania pokazują, że na polu relacji międzyludzkich, motywacji i zaangażowania w biznesie zmian można dokonywać szybko, tanio, a ich efekty nieźle się monetyzują. Profesor Ariely wykazał w serii ciekawych badań, że dostrzeganie cudzego wkładu w pracę podnosi nie tylko jego efektywność, ale i zmniejsza wartość czynnika finansowego w pracy. Krótko mówiąc doceniani ludzie pracują za mniejsze wynagrodzenie.

Jakie zastosowanie może mieć psychologia biznesu w zakresie kontaktów zewnętrznych firmy?

Profesor Kahnemann dostał nagrodę Nobla za to, że zwrócił uwagę, iż ludzie nie są racjonalnymi analitykami. Jesteśmy niedoskonali, mylimy się, popełniamy błędy, a także nie oceniamy rzeczy na podstawie tego, jakie są, ale na podstawie ich opisu. Wiele osób myśli, że to to samo, ale tak nie jest. Na generowaniu wartości dla klienta opiera się cały współczesny biznes – np. 30% użytkowników iPhone’ów nie uważa tego telefonu za najlepszy na rynku, ale jest przekonana, że i tak kupi kolejny model tego producenta. Negocjując nie liczymy wyłącznie pieniędzy, ale doliczamy nieświadomie swoje zmęczenie negocjacjami. Oglądając promocje nie dostrzegamy inwestycji, lecz samą oszczędność. Psychologia jest bardzo rozległą dziedziną wiedzy, badaną zarówno za pomocą mikroskopów, jak i lornetek, czy czasem wręcz teleskopów.

Świadomość tego, w jaki sposób ludzie postrzegają świat zawsze będzie w tle działań biznesowych. Dodam jednak, że w odróżnieniu od innych dziedzin, nauki społeczne oparte są o aktualne zjawiska społeczne. W matematyce możemy zadać dwa razy to samo pytanie i zwykle otrzymamy tę samą odpowiedź. W fizyce podobnie. W naukach społecznych inną odpowiedź otrzymamy w Japonii, gdzie ludzi motywuje porażka, niż w USA, gdzie ludzi głównie motywuje sukces. Inną odpowiedź na to samo pytanie, np. „ile jest kobiet wśród naukowców?” otrzymamy dziś, a inną otrzymalibyśmy 30 lat temu. Nauki społeczne cały czas ewoluują, ale także dlatego, że przedmiot ich badań, czyli my, wciąż się zmieniamy. Co innego przyciąga do pracy pokolenie X, a co innego pokolenie Y. To jest wszystko obłędnie ciekawe.

Powiedział Pan, że ta nauka szybko ewoluuje. Jaki jest najefektywniejszy sposób rozpoczęcia poznawania tej wiedzy?

Większości rzeczy wciąż nie wiemy. Nie wiemy, jak działa mózg, choć dziś zaczynamy podejrzewać, że nie jest to jeden spójny organ, ale raczej konglomerat kłócących się ze sobą układów. Nie wiemy też jak działa wyobraźnia. Znamy kilka zniekształceń rzeczywistości, którym umysł podlega, ale często nie wiemy co z nimi robić. Każdy wie, że „modlimy się” o lekarstwo na raka, które przedłuży życie ludzkości o parę miesięcy, a przecież wystarczyłoby przestać tak opychać się cukrem, żeby przedłużyć życie o minimum kilka lat. Ten rozdźwięk między tym, co trzeba robić, a tym, co w efekcie robimy jest kolejnym intrygującym zjawiskiem. Wiemy bowiem jak naprawić świat, a jednak wciąż tego nie materializujemy. Sądzę, że do dogmatów jeszcze nie dotarliśmy, ale, jako przedstawiciele psychologii, nie jesteśmy w tym osamotnieni – to samo twierdzą czasem choćby fizycy. Sądzę, że nasze wnuki pomyślą o nas jako o niezłych naiwniakach. Natomiast, jeśli miałbym dziś zaczynać poznawać jakąś naukę, to zapewne spróbowałbym poszukać dziedziny, która interesuje mnie najbardziej i kopał w niej tak długo, jak to tylko możliwe. Jak mawiają Chińczycy – lepsza jedna studnia na pięćdziesiąt metrów, niż pięć studni po dziesięć metrów. Nie gwarantowałoby mi to sukcesu, ale w najgorszym razie po prostu spędziłbym czas nad czymś, co mnie interesuje.

Czy psychologia biznesu jest przeznaczona i przydatna również dla przeciętnych konsumentów i klientów czy tylko dla pracowników wielkich korporacji?

Psychologia biznesu czerpie z badań dotyczących motywacji, pamięci, efektywności osobistej, wypoczynku, zdrowia, ekonomii behawioralnej i jeszcze paru innych elementów. Poszukując metod na podniesienie sprawności człowieka w chaotycznym świecie, poszukuje jednocześnie, niemal niechcący, odpowiedzi na pytanie „jak mieć dobre życie?”. A kto by nie chciał mieć dobrego życia?