obietom jest trudniej zaistnieć w branży. Często ustawiają sobie poprzeczkę bardzo wysoko: życie prywatne, kariera zawodowa, fitness, dieta i hobby. Czy to wszystko da się pogodzić?

Kobiety chcą być perfekcyjne i doskonałe co nie pozwala im iść do przodu i przybliżyć do wyznaczonego celu. A pojęcie bycia przygotowanym na 100 procent po prostu nie istnieje. Nie znam idealnego modelu, ale myślę, że to duży wysiłek fizyczny i psychiczny. Z jednej strony wysiłek fizyczny i organizacyjny może nas znacznie ograniczać. Znam wiele pań, które mają dzieci, działają społecznie, uprawiają sport i oczywiście zasiadają na wysokich stanowiskach. I wydaje mi się, że są bardzo zmęczone. To trudne umieć pogodzić świat korporacyjny z prywatnym. Półśrodki jak delegowanie, opiekunki, zarządzanie domem przez kogoś innego, pomagają wykraść wolny czas dla siebie. Wtedy niektórym się udaje. Nie wierzę w działanie na zasadzie „sama tu i sama tam”, że kobieta jest w stanie obie przestrzenie ogarnąć nie ponosząc kosztów. Z drugiej strony ograniczenia wewnętrzne, lubimy działać według zasad, reguł i czujemy się bezpiecznie tam, gdzie one są. Im niższe stanowisko, tym jaśniejsze i klarowniejsze zasady pracy. Im wyżej, tym mniej są one zdefiniowane. Jednak wierzę, że spełnienie w obu obszarach jak bycie szczęśliwym w życiu prywatnym i spełnionym zawodowo jest możliwe.

Pani kariera jest zjawiskowa. Jakie umiejętności Panią wspierają w drodze zawodowej?

Ja uwielbiam swoja pracę, praca mnie zawsze motywowała i determinowała. Wiedziałam, że jest jedynym słusznym wyborem. W dzisiejszych czasach broni się prawda, prawdziwość i nieudawanie. Trzeba być sobą, nie bać się, być odważną, śmiało realizować swoje pomysły i mieć odwagę o tym opowiadać. Uczyłam się pewności siebie od najlepszych. Cierpliwości i intuicja oraz jasno wytyczony cel zawsze są moimi najlepszymi doradcami, bez otwartego umysłu nie da się odnieść sukcesu. Nie lubię nudy. Chciałabym poukładanego i przewidywalnego życia, ale niestety szybko się nudzę i szukam nowych wyzwań. Zajęcia jakich się podejmowałam były ponad moje doświadczenie, ale zawsze dawałam sobie rade. Decyzje podejmuje spontanicznie. Kobieca intuicja jest moją mocną stroną. Największe błędy popełniałam, gdy musiałam myśleć i działać według schematu. Trzeba tez mieć w sobie chęć pomagania i dzielenia się. Żyjemy wśród ludzi i dla ludzi, otwartość na innych i uważność inspiruje i daje satysfakcje. Zarządzają ci, którzy potrafią się sprzedać, rozreklamować swoje działania i komunikować o nich ze światem zewnętrznym.

Co było dla Pani najbardziej stresujące podczas kariery?

Ludzie i tylko ludzie. Praca w zespole, nieprzewidywalność decyzji szefów, nieobiektywne oceny to źródła wielu stresów i kryzysów. Nieprzespane noce, problemy ze zdrowiem, brak życia towarzyskiego, trudne sytuacje w domu. Tak wyglądały początki mojej kariery. Czasem bierzemy na siebie za dużo, fizycznie nie jesteśmy tego udźwignąć i kiedyś to wszystko musi eksplodować. Wtedy nauczyłam się walczyć o siebie.

Kiedyś samo słowo „kryzys” mnie paraliżowało, wywoływało lęk. Wszyscy staramy się go unikać lub przezwyciężać, ale zazwyczaj nie doceniamy jego roli. Dopiero po wielu latach mogę powiedzieć, że kryzysowe sytuacje w moim życiu dużo mnie nauczyły i pozwoliły na ważne zmiany. Najlepiej opisała to Maria von Ebner-Eschenbach „Wznoś się po każdym upadku, padniesz trupem albo urosną Ci skrzydła”.

Na pewno uodporniłam się na wiele rzeczy. Nauczyłam się wyłączać emocje i nie brać pewnych spraw do siebie, wyznaczać innym złe zachowanie czy intencje, jednak nie zapominać, czyli wyciągać wnioski na przyszłość. Staram się nie powtarzać tych samych historii i tych samych błędów. Stałam się twardszą osobą, która radzi sobie ze stresem i trudnymi sytuacjami. Często z równowagi wyprowadzają mnie błahostki, ale duże problemy jestem w stanie racjonalnie rozwiązać.

 

Katarzyna Niezgoda: Firmy zarządzane przez kobiety szybciej poprawiają swój wizerunek i reputacje, zwiększają innowacyjność oraz lepiej wykorzystują talenty swoich pracowników. Kobiecy styl zarządzania jest bardziej relacyjny i w jakimś sensie bardziej adekwatny dla współczesnej gospodarki.

 

Czym się różni biznes męski od kobiecego? Kobieta może być lepszym przedsiębiorcą od mężczyzny? Od czego zależy sukces w biznesie?

Niczym się nie różni. Biznes wszędzie jest taki są, zyski, udziały w rynku, przewag konkurencyjna. Trudno tym pojęciom nadać znamiona damskie czy męskie. Stereotypy chyba ciążą dziś obu stronom.

Różnią się jednak style zarządzania chociaż tutaj chciałabym oddać sprawiedliwość i kobietom i mężczyznom, nie generalizować za bardzo. Kobiety działają w sposób bardziej wyważony i spokojny. Dodają większe poczucie bezpieczeństwa. Przejawia się to głównie w komunikacji i dbałości o zespół. Kobiety są zdolne do myślenia bardziej holistycznego. Poświęcają więcej czasu na podjęcie decyzji, aby wypracować kompromis zadowalający obie strony w równym stopniu. Ponadto są bardziej wrażliwe na komunikacje niewerbalną, lepiej radzą sobie z dwuznacznością wielu sytuacji, stosują dywersyfikację stylów przywódczych. Panowie w mojej ocenie szybciej angażują się, podejmują decyzje i nie oglądają się za siebie.

Zdarza się, że panie próbują „męskiego stylu” zarządzania, dla mnie są w tym jednak mało autentyczne.

Jak pokazują statystyki to jednak kobiety w Polsce stanowią liczebna przewagę w gronie przedsiębiorców. Dla tych kobiet patent na karierę, na spełnienie zawodowe to właśnie bycie bizneswoman. Ich kreatywność i uważność pomagają w budowaniu nowego biznesu, śmiało zaczynają od zera nie wiedząc co znajdą na końcu drogi biznesowej. Ale to cierpliwość i umiejętność dawana, budują wartość dodaną, dzięki temu wiele kobiet osiąga spektakularne sukcesy we własnych przedsięwzięciach. Sukces w biznesie to sztuka walki i kompromisu, dość trudne połączenie, ale niezwykle skuteczne. Trzeba pamiętać, że nie zawsze jest miło i sympatycznie, ale to nie powinno nas zniechęcać. Sukces będzie tam, gdzie sami go sobie zdefiniujemy. I jeszcze jedno. Należy uświadomić sobie, że nie ma nic zdrożnego w zarabianiu godziwych pieniędzy, chociaż dla każdego może oznaczać to coś innego.

Jakie Pani zdaniem są przewagi konkurencyjne firm prowadzonych przez kobiety?

Cyfry i wyniki tych firm mówią same za siebie. Zwiększone wyniki finansowe, wzrost ekonomiczny, szybsza redukcja długów, lepsze negocjacje umów, poprawa atmosfery wewnątrz organizacji, zwiększone działania na rzecz społecznej odpowiedzialności. Firmy zarządzane przez kobiety szybciej poprawiają swój wizerunek i reputacje, zwiększają innowacyjność oraz lepiej wykorzystują talenty swoich pracowników. Kobiecy styl zarządzania jest bardziej relacyjny i w jakimś sensie bardziej adekwatny dla współczesnej gospodarki. W związku z wieloma problemami, z którymi zmaga się świat, potrzebujemy liderów, którzy są autentyczni, promują kooperację, dążą do pozytywnych zmian, wspierają budowanie wspólnoty. Wyprzedzać własną epokę, zająć miejsce w czołówce, wygrać z konkurencją – to uda się tylko tym przedsiębiorstwom, które maja kompetencje społeczne, kobiece kompetencje. XXI wiek zmieni dzisiejszą rzeczywistość nie do poznania, cieszę się, że kobiety biorą w tym coraz większy udział i wypływają na zmianę.