Szacowany czas czytania: 5 minut
Rok 2025 – jeśli spojrzymy na wyniki rejestracji – możemy uznać za bardzo udany. W Polsce zarejestrowano prawie 600 tys. samochodów osobowych, ponad 70 tys. samochodów dostawczych, ponad 30 tys. samochodów ciężarowych, prawie 20 tys. naczep i przyczep, blisko 2 tys. autobusów i ponad 56 tys. motocykli i skuterów.

Jakub Faryś
Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego
W każdej z tych kategorii odnotowaliśmy wzrosty, jednak najbardziej spektakularny był wzrost w segmencie samochodów osobowych, w którym liczba zarejestrowanych aut wzrosła o ponad 8 proc. Wyniki te wypadają bardzo dobrze również na tle całej Europy, w której rejestracje samochodów osobowych wzrosły nieco ponad 1 proc., zaś w przypadku rejestracji samochodów dostawczych i ciężarowych zanotowano blisko 10 proc. spadek. Bardzo dynamicznie rośnie liczba nowych graczy w Polsce, a firmy z chińskim rodowodem wprowadziły na rynek blisko 50 tys. pojazdów, co przekłada się na ponad czterokrotny wzrost w stosunku do roku 2024.
Bardzo wyraźne wzrosty zaobserwowaliśmy w przypadku rejestracji samochodów zeroemisyjnych. W samym tylko grudniu zarejestrowano prawie 7,7 tys. szt. elektrycznych samochodów osobowych, co oznacza wzrost o prawie 350 proc. w stosunku do roku ubiegłego, zaś w całym r. 2025 zarejestrowano ponad 43 tys. pojazdów, co oznacza ponad 160 proc. wzrost. Jest to wynik działania bardzo atrakcyjnego systemu dopłat NaszEauto, w którym kwoty dofinansowania do samochodów osobowych i dostawczych mogły wynieść odpowiednio 40 i 70 tys. zł. Niestety, według Ministerstwa Klimatu i Środowiska w najbliższym czasie podobny program raczej się nie pojawi, dlatego można oczekiwać, że ten rok zamkniemy wynikiem nieco gorszym niż rok poprzedni.
Równie dobrze radziły sobie niskoemisyjne hybrydy plug-in z rejestracjami na poziomie 34 tys. szt. i blisko 120 proc. wzrostem. Ponad 5 proc. wzrost zarejestrowaliśmy w segmencie samochodów hybrydowych.
Stabilnie, choć nie tak spektakularnie, rośnie rynek elektrycznych samochodów dostawczych. Zarejestrowano ich blisko 2400 szt., z prawie 30 proc. wzrostem, podczas gdy hybryd plug-in niemal 1000 szt. ze wzrostem ponad 180 proc.
Elektrycznych motocykli i motorowerów zarejestrowano ponad 3,5 tys. szt. ze wzrostami odpowiednio – 30 i 10 procentowymi.
Duże wzrosty odnotowały też elektryczne pojazdy ciężarowe, choć tu 100 proc. wzrost r/r przełożył się na liczbę 200 zarejestrowanych sztuk pojazdów.
Cieszy prawie 50 proc. wzrost w grupie elektrycznych i hybrydowych autobusów miejskich, których w obu tych kategoriach zarejestrowano prawie 400 sztuk. Na ulice miast wyjechało również 35 szt. autobusów wodorowych, co oznacza 13 proc. wzrost r/r.
Rok 2026 zanosi się jako rok bardzo poważnych wyzwań dla europejskiej i oczywiście polskiej branży motoryzacyjnej.
Przede wszystkim to drugi z rzędu rok, gdy w odniesieniu do roku bazowego, będziemy musieli obniżyć emisje CO2 o 15 proc.. Aby spełnić cel emisyjny, w Europie powinno być zarejestrowanych około 25 proc. pojazdów bateryjnych. Niestety, przykład 2025 roku, w którym zarejestrowano ich nieco powyżej 17 proc., pokazuje, że klienci nie są gotowi kupować tylu pojazdów zeroemisyjnych, aby można było spełnić ambitny cel. A ich niewypełnienie oznacza dla producentów bardzo wysokie i dotkliwe kary wyrażane w miliardach euro rocznie. Między innymi z tego powodu trwa dialog z Komisją Europejską, co zrobić, aby europejska branża motoryzacyjna przetrwała transformację na zeroemisyjność w jak najlepszej kondycji. A perspektywy nie są najlepsze, bo według informacji, które otrzymujemy z Brukseli, w ostatnim czasie w samym tylko sektorze producentów części i podzespołów, pracę straciło prawie 110 tysięcy osób. Jeśli dodamy do tego zwolnienia w zakładach produkujących pojazdy, to widać, że branża motoryzacyjna znajduje się w poważnym kryzysie. Niestety, nie sprawdziły się wcześniejsze prognozy, które wskazywały, że przejście na zeroemisyjność obniży zatrudnienie w „klasycznej” produkcji, ale w to miejsce pojawią się etaty w szeroko rozumianej elektromobilności. Twarde dane wskazują jednak, że zatrudnienie spada w całym sektorze. Tej sytuacji nie poprawia też ekspansja chińskich producentów, zwłaszcza, że klienci coraz częściej wybierają te pojazdy ze względu na atrakcyjną cenę.
W tym świetle bardzo ważne jest osiągnięcie porozumienia z organami UE, by jak najszybciej opracowany został plan poprawy sytuacji europejskiej motoryzacji. Proces transformacji powinien przebiegać nie tylko z poszanowaniem dla przesłanek klimatycznych ale i uwzględniać społeczne uwarunkowania – w tym utrzymanie zatrudnienia i konkurencyjności.
A jest o co walczyć. Motoryzacja w Europie to kilkanaście milionów zatrudnionych bezpośrednio w sektorze i nawet kilkadziesiąt miliardów w jego otoczeniu. W Polsce to odpowiednio ponad 200 tys. zatrudnionych bezpośrednio i blisko pół miliona w szeroko pojętej branży motoryzacyjnej.