Skip to main content
Home » Cyberbezpieczeństwo » Cyfrowe fundamenty wolności: dlaczego suwerenność technologiczna to sprawa każdego z nas
Cyberbezpieczeństwo

Cyfrowe fundamenty wolności: dlaczego suwerenność technologiczna to sprawa każdego z nas

Szacowany czas czytania: 3 minuty

Współczesne państwo działa równolegle w dwóch światach. Fizycznym – z granicami i instytucjami – oraz cyfrowym, gdzie granice się zacierają. Bankowość, ochrona zdrowia, administracja – to wszystko opiera się dziś na technologii. Problem w tym, że rzadko zadajemy sobie pytanie, kto tę technologię kontroluje. Coraz częściej jesteśmy „u siebie”, ale dostęp do kluczowych systemów zależy od podmiotów z zewnątrz. Na tym w praktyce polega cybersuwerenność.

Łukasz Gawron

Prezes Zarządu Polskiego Klastra Cyberbezpieczeństwa #CyberMadeInPoland. Odpowiada za strategiczne kierunki rozwoju organizacji i dialog z administracją publiczną. Uznany ekspert rynku cyberbezpieczeństwa, prelegent konferencji branżowych, autor licznych raportów sektorowych. Absolwent stosunków międzynarodowych UJ.

To nie jest koncepcja o odcinaniu się od świata ani budowie „cyfrowej twierdzy”. Chodzi o zdolność państwa do realnego wpływu na własną infrastrukturę krytyczną – czyli kto ją dostarcza, kto nią zarządza i na jakich zasadach działa. Ostatnie lata jasno pokazały, że technologia stała się narzędziem nacisku. Dostawcy podlegają konkretnym jurysdykcjom, a decyzje podejmowane poza Polską mogą bezpośrednio wpływać na działanie naszych instytucji. Bez własnych kompetencji technologicznych lub możliwości stawiania jasnych i twardych warunków współpracy jesteśmy zależni od cudzych decyzji.

Polska ma potencjał, żeby tę sytuację zmieniać. Mamy firmy i specjalistów, którzy budują rozwiązania konkurencyjne wobec globalnych graczy. Mamy dynamicznie rozwijające się ekosystemy technologiczne. Mamy duży rynek i ogromny potencjał do ekspansji zagranicznej. Potrafimy tworzyć technologie działające na dużą skalę i realnie użyteczne. Problem nie leży w kompetencjach, tylko w systemie.

Niestety dziś w zamówieniach publicznych wciąż zbyt często wygrywa marka, a nie jakość. Kryteria oparte na międzynarodowych rankingach czy rozpoznawalności automatycznie premiują największe korporacje. W efekcie decyzje zakupowe nie zawsze odzwierciedlają realny poziom bezpieczeństwa czy dopasowania technologii do potrzeb. Tym samym zamykamy polskim innowatorom dostęp do rynku i możliwość skalowania swojej działalności w Polsce, a tym samym zdobycia odpowiednich referencji.

Rola państwa jest tu kluczowa. Nie jako regulator, który zamyka rynek, tylko jako świadomy klient. Taki, który daje lokalnym firmom szansę na zdobycie referencji i budowę skali. Bez tego trudno konkurować globalnie, niezależnie od jakości produktu.

Drugi element to współpraca branży. Pojedyncze firmy często nie mają zasobów, żeby samodzielnie konkurować z dużymi dostawcami. Dlatego znaczenie mają inicjatywy takie jak klaster #CyberMadeInPoland. Konsolidacja kompetencji, wspólne projekty i jeden głos wobec administracji realnie zwiększają siłę oddziaływania całego sektora.

Na końcu sprowadza się to do prostego pytania: czy jesteśmy w stanie utrzymać działanie kluczowych systemów na własnych warunkach? Jeśli nie, to nie mówimy o pełnej niezależności, tylko o zarządzaniu ryzykiem zależności.

Inwestycja w krajowe technologie to nie jest tylko wsparcie gospodarki. To element bezpieczeństwa państwa. W świecie, w którym konflikt coraz częściej toczy się w przestrzeni cyfrowej, własne kompetencje i kontrola nad systemami stają się równie istotne jak tradycyjne zdolności obronne. Cybersuwerenność to w praktyce możliwość podejmowania decyzji u siebie bez ryzyka, że ktoś z zewnątrz wyłączy nam kluczowe elementy systemu.

Next article