Dbanie o różnorodne potrzeby pracowników neuroatypowych może sprawić, że w pracy lepiej funkcjonuje cały zespół.

Karolina Wójcik
Senior UX Researcher w Akamai i liderka lokalnych inicjatyw ID&E, w tym działań na rzecz neuroinkluzywności
Jak neuroróżnorodność jest obecna w Akamai na co dzień i jakie były tego początki?
Neuroróżnorodność jest obecna, świadomie lub nie, w każdej firmie. W Akamai od 2025 r. podejmujemy działania, żeby zwiększać świadomość tego tematu i tworzyć przestrzeń do rozmowy.
Wszystko zaczęło się od oddolnej inicjatywy „Neurodiversity@Work”, realizowanej w ramach lokalnego projektu ID&E (Inclusion, Diversity, and Equity). Ważne było dla nas wsparcie firmy – dzięki niemu możemy przeznaczać na te działania budżet ID&E i rozwijać kolejne inicjatywy.
Zorganizowaliśmy m.in. dzień poświęcony neuroróżnorodności: warsztat dla menedżerów, doświadczenia VR pokazujące perspektywę osób z ADHD i przeciążeniem sensorycznym oraz panel, podczas którego pracownicy dzielili się swoimi doświadczeniami.
Zależało nam, żeby nie tylko mówić o neuroróżnorodności, ale też oddać głos osobom neuroatypowym.
Jaką rolę w budowaniu neuroinkluzywnej kultury w Akamai odgrywają liderzy i menedżerowie?
Rola liderów w codziennym funkcjonowaniu zespołu jest ogromna. To wtedy rozstrzyga się, czy ktoś czuje się bezpiecznie, może komunikować swoje potrzeby i ma warunki, żeby dobrze pracować.
Dlatego zorganizowaliśmy warsztat dla menedżerów, który poprowadził ekspert z Auticon. Skupiliśmy się na praktycznych sposobach wspierania różnych potrzeb, komunikacji i budowania bardziej włączającego środowiska pracy.
Nie chcemy tworzyć uniwersalnej instrukcji „jak pracować z osobą neuroatypową”. Chodzi raczej o ciekawość, elastyczność i gotowość do rozmowy z konkretnym człowiekiem o tym, czego potrzebuje.
Co poradziłaby pani innym firmom zaczynającym tę drogę?
Najważniejsze, czego nauczyliśmy się po drodze, to wartość przestrzeni, w której ludzie mogą rozmawiać i słuchać doświadczeń innych.
Zaczynaliśmy od edukacji, ale szybko zobaczyliśmy, że ludzie potrzebują też kontaktu i wymiany doświadczeń. Dlatego zachęcałabym inne firmy, żeby zaczęły od tego, co jest możliwe – nawet od małego wydarzenia czy rozmowy.
My również jesteśmy jeszcze na tej drodze. Nasze działania są oddolne, ale dzięki wsparciu firmy możemy je rozwijać i angażować coraz więcej osób. Nie trzeba mieć wszystkich odpowiedzi – warto zrobić pierwszy krok i zobaczyć, dokąd nas zaprowadzi.