Home » Franczyza » Klucz do sukcesu
Franczyza

Klucz do sukcesu

Karol-Bielecki wp
Karol-Bielecki wp

Karol Bielecki

Polski piłkarz ręczny, grający na pozycji lewego rozgrywającego, reprezentant Polski, uczestnik Igrzysk Olimpijskich, wicemistrz świata z 2007, brązowy medalista Mistrzostw Świata 2009, brązowy medalista z Mistrzostw Świata 2015 w Katarze.

Kilka lat temu otworzył Pan lokal w Kielcach i wspólnie z siostrami prowadzi restauracje. Dlaczego postawiliście właśnie na taki pomysł na biznes?

W okresie szczytowego rozwoju mojej sportowej kariery zacząłem zastanawiać się nad rozsądnym i optymalnym zainwestowaniem swoich pieniędzy. Uznałem, jak zresztą do dzisiaj mi się wydaje – słusznie, że inwestycja w nieruchomości to dobry trop. I właśnie w jednym z zakupionych przeze mnie lokali funkcjonuje od kilku lat restauracja „Solna12”. Pół żartem, pół serio mówię, że po prostu chciałem tam mieć pewnego najemcę, stąd decyzja na rodzinny biznes. Jednak prawda jest taka, że zostaliśmy wraz z siostrami wychowani tak, by wzajemnie sobie pomagać i zawsze mieć na uwadze, że najważniejsza w życiu każdego człowieka jest rodzina. Wiedziałem, że zainwestowanie czasu i pieniędzy w rodzinną firmę przyniesie tylko dobre wyniki. Po przedyskutowaniu z siostrami obszarów naszych zainteresowań, ich doświadczeń i kompetencji postawiliśmy na restaurację.

Od pewnego czasu spełnia się Pan także w roli trenera motywacji – czy opowiadanie o odnajdywaniu chęci do walki i pokonywaniu wyzwań było naturalnym krokiem po zakończeniu kariery sportowej?

O tym „co dalej” zacząłem myśleć już na kilka sezonów przed zakończeniem kariery. Nie wyobrażałem sobie, że miałbym siedzieć przed domem i patrzeć w niebo, wspominając minione czasy i żyjąc minionymi sukcesami. Szukałem takiego obszaru, w którym cały czas mógłbym się uczyć, rozwijać, poznawać ludzi, pokonywać wyzwania i – sam je sobie stawiać. 20 lat kariery sportowej wymagało ode mnie maksymalnego zainwestowania czasu i sił na boisku, na treningach – nie pozostawało już wiele przestrzeni na inne aktywności, a ja uwielbiam czytać, bardzo lubię odkrywać nowe obszary wiedzy i zbierać nowe doświadczenia. Decyzja o tym, żeby zająć się wystąpieniami motywacyjnymi dojrzewała we mnie jakiś czas – widziałem po rekcjach ludzi na moje wywiady i wypowiedzi, że to, co przeżyłem, jest dla nich motywujące, że czerpią z tego siłę i inspirację.

Moje doświadczenia – powrót do gry po utracie oka, kiedy naprawdę mało kto wierzył, że będę w stanie normalnie funkcjonować w codziennym życiu nie mówiąc o tak dynamicznej grze jaką jest piłka ręczna- odnoszenie sukcesów mimo tego, że nikt, nawet ja sam, się tego nie spodziewał – chyba w dużym stopniu upoważniają mnie do mówienia ludziom o motywacji, do uczenia ich tego, jak radzić sobie z największymi nawet przeszkodami. Jestem bardzo zadowolony, że moje wystąpienia są naprawdę entuzjastycznie przyjmowane.

Czy są jakieś stałe sposoby na motywowane samego siebie do działania i poszukiwanie nowych aktywności w swoim życiu zawodowym?

Tu będzie krótko, jak to mówią: szybka piłka. Po pierwsze: wyznaczanie sobie celów – krótko- i długoterminowych, małych i dużych – i konsekwentne dążenie do ich realizacji. Oraz dbanie o to, by nie zaprzepaścić tego, co już udało nam się osiągnąć.

Czasem trudno jest trudno zachować balans między różnymi sferami życia. Czy Panu udało się odnaleźć swój work-life balance?

Sądzę, że teraz, po ponad roku od zakończenia kariery sportowej mogę odpowiedzieć; tak, udało mi się to. Wypracowałem takie proporcje pomiędzy pracą, a życiem prywatnym, rodzinnym, które są optymalne dla obu obszarów. Czasem, gdy czuję, że kalendarz za bardzo wchodzi mi na głowie, mówię: stop, zwolnijmy trochę. Nie chcę robić niczego, co byłoby niekorzystne dla moich bliskich pilnując równocześnie, by za bardzo się nie… rozleniwić domowo. Choć przy dwójce małych dzieci trudno mówić o lenistwie!

Jaką radę dałby Pan początkującym przedsiębiorcom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z biznesem?

Po pierwsze: pamiętajcie o tym, że nie da się zrobić wszystkiego samemu, a myśl: ja zrobię to najlepiej – trzeba szybko wyrzucić do kosza. Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest dobór odpowiedniego zespołu do współpracy – ludzi kompetentnych, odpowiedzialnych i nadających na tych samych falach. I wzajemny szacunek oraz zaufanie dla swoich działań w obrębie tego zespołu.

Next article