Skip to main content
Home » Przemysł 4.0 » Najpierw cel, potem technologia – jak mądrze cyfryzować produkcję
Przemysł 4.0

Najpierw cel, potem technologia – jak mądrze cyfryzować produkcję

GRAFIKA WYGENEROWANA PRZEZ AI
GRAFIKA WYGENEROWANA PRZEZ AI

Choć cyfryzacja i automatyzacja produkcji stają się koniecznością, polskie firmy nadal bardzo ostrożnie analizują koszty wdrożeń i możliwy zwrot z inwestycji. W warunkach wysokiej zmienności rynku przedsiębiorstwa oczekują już nie tylko innowacji, ale przede wszystkim przewidywalności, bezpieczeństwa i wymiernych efektów biznesowych.

Grzegorz Andrzejczyk

Factory Automation Division Manager, Mitsubishi Electric Europe B.V, oddział w Polsce

Jak zmienia się podejście firm przemysłowych do automatyzacji i cyfryzacji?

Główna zmiana, jaką obserwujemy w Polsce w ostatnich latach, dotyczy celu automatyzacji. Jeszcze kilka lat temu celem była poprawa wydajności, efektywności i jakości, natomiast dziś kluczowym efektem automatyzacji ma być redukcja kosztów produkcji przy jednoczesnym zachowaniu jakości i wydajności.

Cyfryzacja stała się powszechna. Jeszcze dekadę temu digitalizacja była domeną jedynie dużych i zamożnych przedsiębiorstw – korporacji międzynarodowych. Stanowiła swego rodzaju rozszerzenie procesów automatyzacji, pozwalając monitorować i mierzyć wydajność produkcji.

Dziś projekty cyfryzacji produkcji są znacznie bardziej dostępne, a wdrożenie podstawowych rozwiązań wspierających ten proces powinno być w zasięgu każdej polskiej firmy.

Dlaczego cyfryzacja oraz automatyzacja polskich firm to dziś już nie opcja, a konieczność?

Automatyzacja procesów produkcyjnych niekoniecznie jest obowiązkowa dla każdego profilu działalności, ponieważ aby była skuteczna i wydajna, musi dotyczyć produkcji masowej i powtarzalnej. Produkcja np. wiązek kablowych do samochodów nadal wymaga indywidualnego podejścia i w tym przypadku pełna automatyzacja może okazać się zbyt kosztowna.

Natomiast cyfryzacja faktycznie może być wdrażana w każdym przedsiębiorstwie – oczywiście z różnymi celami i założeniami, zależnie od skali działalności.

Cyfryzacja oznacza bowiem optymalizację procesów produkcyjnych. To tym ważniejsze, że europejskie firmy są coraz mocniej eksponowane na konkurencję ze strony m.in. Chin – głównie, choć nie tylko, w branży elektronicznej czy motoryzacyjnej.

Cyfryzując i automatyzując produkcję, firmy nie narażają się na zagrożenia związane z cyberatakami?

Takie podejście to błąd w rozumowaniu. Jest dokładnie odwrotnie – dobrze przeprowadzona cyfryzacja jest w stanie skutecznie zabezpieczyć przedsiębiorstwo przed atakami z zewnątrz i z wewnątrz. Podkreślam słowo „wewnątrz”, ponieważ wciąż wiele przedsiębiorstw błędnie zakłada, że cyberataki są efektem otwarcia systemów na dostęp zdalny.

Tymczasem duża część zagrożeń, na jakie narażone są systemy, płynie z wnętrza organizacji wskutek świadomego albo przypadkowego działania pracowników.

Wysoki poziom cyfryzacji to nie tylko lepszy dostęp do danych, możliwość monitorowania procesów i dynamicznego reagowania na zmiany zachodzące w zakładach przemysłowych, ale także wyższy poziom bezpieczeństwa i ochrony systemów produkcyjnych.

Jak w takim razie skutecznie wdrażać procesy cyfryzacji w firmach?

Mądrze prowadzona cyfryzacja zaczyna się od zdefiniowania celu, który chcemy osiągnąć. Błędem może być nagłe i szerokie wdrażanie zmian – cyfryzację warto wprowadzać etapami, aby móc krok po kroku poprawiać efektywność i wydajność produkcji. Wtedy również łatwiej korygować ewentualne błędy, które przy tak zaawansowanych technologicznie procesach mogą się pojawiać.

Dlatego właśnie nawet największe firmy zaczynają od mniejszych wdrożeń, często pilotażowych, zgodnych z metodyką SMKL (Smart Manufacturing Kaizen Level).

Reasumując: w przemyśle nie ma już miejsca na cyfryzację jako projekt prestiżowy – liczy się wyłącznie taka, która obniża koszty, zwiększa bezpieczeństwo i daje się zmierzyć. Reszta to wydatek, a nie inwestycja.

Next article