Tomasz Jakubiak
Kucharz, restaurator, prowadzący program „Sztuka mięsa“ w Food Network

 

Nieraz stojąc w kuchni i przygotowując najróżniejsze potrawy, zadaje sobie pytanie: jak to w ogóle było, kiedy nie mieliśmy pod ręką tych wszystkich sprzętów, które dziś nie tylko ułatwiają nam pracę w kuchni, ale często wręcz ją za nas wykonują? Ileż mniej mamy dziś krojenia, siekania, mielenia, mieszania? Ileż mniej czasu i siły musimy poświęcić na zagniatanie? Wyrabianie? Ba, ileż mniej wiedzy musimy dziś mieć żeby upiec czy też ugotować coś w punkt? Wydaje mi się, że kompletnie nie zdajemy sobie z tego sprawy a co za tym idzie, niespecjalnie umiemy to docenić... Gdyby jednak odwrócić ten proces i zabrać nam każdą z tych rzeczy – no ciekawy jestem, jak byśmy sobie poradzili! Weźmy na początek zwykły mikser – ten pierwszy, który w każdym domu służył, jako wyrabiacz ciasta do naleśników, każda babcia taki miała, każdy z takiego korzystał. Potem dostaliśmy w swoje ręce miksery ręczne, blendery, wreszcie roboty kuchenne – z każdym z nich nasz wysiłek w kuchni się zmniejszał a ulga była coraz bardziej odczuwalna. Przyszedł też moment na wielofunkcyjne sprzęty, obecne dziś w wielu domach. Dały nam możliwość bycia królem w kuchni bez właściwie żadnej wiedzy czy umiejętności. Wszystko co mamy robić wyświetlane jest na ekranie – ilość, kolejność dodawania, temperatura. Urządzenie za nas mierzy, waży, liczy i gotuje. A nawet piecze. I nie są to byle jakie dania, ale często naprawdę wykwintne potrawy. Tego rodzaju urządzenie jest też niezbędnym dodatkiem w restauracji – osobiście nie wyobrażam sobie już bez niego życia. Coś co wymyślamy sobie w głowie, my kucharze, dzięki temu urządzeniu zostaje wcielone w życie. Chcemy coś zetrzeć na puder? Bardzo proszę. Uzyskać idealną, aksamitną konsystencję? Bardzo proszę.

Coś co do tej pory sprawiało trudności wielu – ugniatanie ciasta na pierogi, pizzę czy najprostsze ciasto drożdżowe, dziś może wyjść każdemu. Dobry robot kuchenny wyrobi za nas gotowe ciasto o idealnej konsystencji, wystarczy tylko trzymać się gramatur. A pamiętacie ile się trzeba było nagłówkować, ile zaliczyć porażek przy pieczeniu mięs? Ciast? Tu spaliłem, tu wyszło za twarde, tutaj surowe. To już tylko wspomnienie. Dziś większość piekarników ma już wgrane funkcje przygotowania danej potrawy – wkładasz piersi z kaczki, wybierasz program pieczenia tegoż mięsa i już! O nic się nie martwisz. Jedzenie na parze? Gotowanie bez tłuszczu? Grillowanie? Jeszcze do niedawna trzeba było wydać niemałą fortunę na posiadanie parownika, grilla itd. Teraz każdą z tych opcji posiada jedno urządzenie. Dlatego jeśli brak Ci wiary w siebie a z drugiej strony garniesz się do kuchni – nic się nie martw. Nowoczesne technologie nie dadzą Ci zaliczyć wpadki, no chyba że wybitnie się o to postarasz! Jako kucharz rozwój w tej właśnie dziedzinie obserwuje z wielkim uznaniem, bo nam szefom daje to wręcz nieograniczone możliwości. Tobie zaś pozwoli być we własnym domu szefem kuchni, o którym rodzina mogła dotąd jedynie pomarzyć!